sobota, 4 czerwca 2016

Piwa z Peruna

Nadarzyła się okazja, by wypróbować piwa z browaru Perun. Aż wstyd, że wcześniej o nich nie pisałem, choć próbowałem już kiedyś. Zapadły mi jednak w pamięć na tyle, że gdy natrafiłem na nie, postanowiłem dokonać zakupu, a w następstwie tego degustacji.

Dzisiaj zatem opiszę wszystkie trzy trunki widoczne na zdjęciu, w kolejności w jakiej ich próbowałem. 

Wszystkie trzy opatrzone są napisem na etykiecie, świadczącym o tym, że Autorem receptury i wykonania był Adam Czogalla - piwowar i eksperymentator browaru Perun. Myślę więc, że jemu winien jestem podziękowania i do niego także powinienem kierować ewentualne uwagi. Jego także z tego miejsca pozdrawiam.

Jasny Grom poszedł na pierwszy ogień, jako pierwsze, sztandarowe piwo tego browaru. Jest to American Pale Ale, a zatem gatunek, do którego mam słabość. Etykieta głosi, że zawartość alkoholu to 5,6%, a ekstraktu 13,1%. Pilzeński, monachijski i karmelowy słód połączono z chmielami: citra, amarillo i mosaic - tak głosi informacja na stronie internetowej, ale chmielenie zmienia się w zależności od warki, a trudno mi określić którą warkę próbowałem.

Kolor trunku jest ciemny, brązowy, bardzo nasycony. Piana nie jest wielka, ale ładnie osadza się na ściankach szklanki i nie opada podczas picia. Wysycenie CO2 nieco zbyt niskie jak na mój gust.

Zapach intensywnie chmilowy, cytrusowy (gorzka skórka pomarańczowa dominuje). Odrobinę marchewkowy (niczym napój typu karotka). 

W smaku cytrusowe orzeźwienie, nieco zbyt mocno goryczkowe (w końcu to nie imperial). W ustach wrażenie zaskakująco wodniste. Ma potencjał, ale spodziewałem się więcej treści i więcej owocowych nut. Dla miłośników goryczki.

Sabat Czarownic to z kolei Dunkelweizen, czyli ciemne pszeniczne na styl niemiecki. Alkohol 5,8%, ekstrakt 13%. Słody: pilzeński, pszeniczny, karmelowy i czekoladowy. Chmiele: sybilla i iunga.

Piwo brunatne niefiltrowane z pianką w kolorze bardzo jasnej kawy. Nieprzejrzyste o niskim wysyceniu CO2 (co w tym gatunku jest zaletą)

Zapach trunku znikomy (bo piwo trochę za zimne), nieco przypalony, trochę owsiany. Całkiem przyjemny.

Bardzo smaczne ciemne piwo pszeniczne o świetnym, treściwym wrażeniu w ustach. Goryczki brak, odrobinę kwaskowe. Finisz także przyjemny, deserowy, odrobinę kawowy i przydymiony.

Noc Kupały to Polish Extra Foreign Stout o zawartości alkoholu 6,4%. Ekstrakt 15%. Słody: jęczmienny, karmelowy oraz barwiący (jęczmień palony). Chmiele tak jak w poprzednim przypadku iunga i sybilla.

Piwo zupełnie czarne, nieprzejrzyste z pianką w kolorze kawy z mlekiem, bardzo ładnej. Wysycenie CO2 raczej niskie i jest to zaleta.

Zapach słabiutki, o dziwo chmielowy z silnym podbiciem karmelowym. Ciekawe połączenie.

W smaku wyraźnie czuć palony chmiel i gorzkie nuty kawowe. Finisz karmelowy, łagodzący wrażenie. Bardzo ciekawe połączenie smakowe, pasujące do siebie wzajemnie. Godne polecenia.




sobota, 14 maja 2016

Lech Ice Mojito

Piwo z napojem o smaku mojito, czyli w zasadzie piwo z limonką i miętą. Dla kogoś, kto lubi napoje z miętą, zapewne niezły, odświeżający drink. Pity dobrze schłodzony nie jest taki zły, ale raczej jako oranżadka niż jako drink alkoholowy, gdyż poziom alkoholu zamyka się w nieśmiałych 2%. W składzie masa "naturalnych aromatów" - rumowy, limonkowy i miętowy.

Dla amatorów mojito i piwa z pewnością produkt wart uwagi, ale mam wrażenie, ze szerzej się nie przyjmie (chociaż patrząc na moje upodobania, wycofywane z rynku jest raczej to, co mi smakuje). Spróbować można jako ciekawostkę - nie odrzuca. Ale jest sporo lepszych trunków.

wtorek, 19 kwietnia 2016

Bojan Szwejk

Jak informuje nas etykietka, przy produkcji tego piwa wykorzystano słód jęczmienny oraz pszeniczny. 

Alkohol 4,7%, Ekstrakt 11%

Po otwarciu butelki daje się wyczuć mocno metaliczny, szklany zapach, ale także nuty cytrusowo - chmielowe.

Pomimo solidnego wysycenia, które określiłbym jako średnie do wysokiego, piana bardzo słaba. Nie da się nawet oka nacieszyć, nie wspominając o innych zmysłach. 

Barwa żółto - pomarańczowa, nieco niezdrowa, ale akceptowalna. Trunek jest niemal idealnie przejrzysty, choć nie do końca. Jest to chyba wpływ tej mieszanki słodowej. Jeśli tak, to pszenicznego słodu mogłoby być odrobinę więcej.

Smak jest dość metaliczny, ale z przyjemną goryczką na finiszu. Po dłuższej degustacji i rozsmakowaniu się (a także ogrzaniu piwa do temperatury niemal pokojowej) mogę stwierdzić, że ma jakiś charakter. Jest w nim coś więcej niż w przeciętnych browarach koncernowych. Smak jednak nie jest wyczuwalny na języku, ale dopiero na podniebieniu i w gardle, więc wrażenie w ustach oceniam na niskie (choć czuć CO2).

To piwo z "Browarów Regionalnych Jakubiak" może się podobać grillowym piwoszom i cowieczornym miłośnikom złotego trunku i chyba z myślą o nich powstało (jak sugerowałaby półka cenowa). Dla smakoszy to ciut mało, ale ja na Bojanie nigdy chyba bardzo się nie zawiodłem.

Zobacz też:


czwartek, 31 marca 2016

Miłosław Pilzner

Na etykiecie wiele informacji: otwarta fermentacja (dolna), chmielenie na zimno, tradycyjna metoda warzenia. W składzie: słód jęczmienny pilzeński, chmiel aromatyczny typu Golding, chmiel odmian goryczkowych i drożdże dolnej fermentacji (oraz oczywiście woda). Piwo pasteryzowane.

Alkohol 5,4%, Ekstrakt 12,2%.

Zapach po otwarciu butelki niezły, choć czuć lekką nutkę gotowanych warzyw, a zatem mógłby być lepszy.

Barwa miodowa, przyzwoita.

Piana ładna, średniej wielkości pęcherzyki. Niestety szybko znikają.

Smak, czyli to co w piwie najważniejsze, nie jest zachwycający, ale przyjemnie goryczkowy i wyrazisty. Po przełknięciu pojawia się cytrusowy posmak. Niestety wrażenie w ustach bardzo wodniste.

Można spróbować, można pić na jakimś grillu, szczególnie, że sezon się zaczyna, ale nie jest to piwo degustacyjne.

wtorek, 29 marca 2016

Brackie Pils


"Bezgranicznie Dobre Piwo" głosi napis na niemiłosiernie powgniatanej puszce, który skłonił mnie do zakupu. Połączenie czeskiego chmielu i polskiego słodu daje jasnozłocisty trunek o zawartości alkoholu 5,2%

Piana jest ładna, pęcherzyki drobne, do średnich i choć szybko opada, to jednak nie do końca.

Zapach świeży, nie kojarzący się z tym, co czujemy w bramach, a co często da się wyczuć w koncernowych produktach. Nie jest może intensywny, ale zachęcający.

Smak dobry, goryczkowy, odrobinę kwaskowy, z lekkim posmakiem, jakby orzechów. Orzeźwia właściwie i gasi pragnienie, a posmakować także się da, zatem ocena nader pozytywna. Może nie "bezgranicznie", ale jest dobre.

niedziela, 14 lutego 2016

Złote Lwy

Jasne, pełne, pasteryzowane piwo typu Lager z Browaru Amber, chmielone chmielem goryczkowym i aromatycznym. 

Alkohol 5,6%, Ekstrakt 12,2%

To tyle, jeśli chodzi o etykietę...

Po przelaniu do kufla ukazuje się ładny, jasnozłocisty kolor oraz piana o pęcherzykach zróżnicowanej wielkości, która utrzymuje się przez chwilę przed opadnięciem. Wysycenie CO2 jest dosyć wysokie, ale nieprzeszkadzające w konsumpcji.

Zapach intensywnie piwny, ale bez przykrego odoru starego piwa, jaki często czuć w przypadku koncernówek. Bardzo na plus.

W smaku jest gorzkie, ale ze słodkawą nutą po przełknięciu. Orzeźwiające, a dzięki wysyceniu daje pożądane uczucie w ustach. Trzeba przyznać, że jak na piwo koncernowe, dostępne w marketach, to jest to bardzo dobry lager. 

sobota, 23 stycznia 2016

Brok Special Recipe



Cztery Broki specjalnej receptury, które udało mi się kupić po około 2,50 PLN za butelkę (0,33l), a więc w cenie niezłej, choć nie wyjątkowej. Taka ilość trunku wystarczy jednak do degustacji i wybrania ulubionego gatunku. A zatem, w kolejności na zdjęciu:

Brok Gluten Free

Na butelce najmniej informacji dotyczących składu. Jest za to informacja o obniżonej zawartości glutenu oraz o zawartości alkoholu na poziomie 5,2%.

Barwa bardzo jasna, blada, niemal niezdrowa, przejrzysta. Piana drobna, znikoma.

Zapach piwny, ale bardzo ulotny i delikatny.

Wrażenie w ustach mocno wodniste.

Smak gorzkawy, niezbyt wyrafinowany. Odrobinę kwaskowe, da się wyczuć metaliczność.

Jest to piwo, które traktować można raczej jako ciekawostkę, choć przypuszczam, że dla bezglutenowców będzie to ciekawostka przydatna.

Brok Extra Stout

W składzie tego piwa wyszczególniono kilka ciekawych, nietypowych składników, takich jak: płatki owsiane, ekstrakt lukrecji czy aromat anyżu. Ponadto słody jęczmienne (pilzeński, karmelowy, monachijski), żytnie i pszeniczne.

Alkohol 6,5%, Ekstrakt 15,1%

Barwa ciemna, do złudzenia przypominająca coca-colę, nieprzejrzysta. Jak na średnio wysokie wysycenie CO2, zadziwiająco szybko opadająca piana.

Zapach charakterystyczny dla tego gatunku, zbożowy, odrobinę przypominający przypalony ryż, z wyraźnie kawową nutką i lukrecjowo-karmelowym dodatkiem. Złożony i przyjemny.

Smak gorszy niż zapach, ale wcale nie zły. Czuć kawową goryczkę przez która przebija się lukrecja. Ciekawe i warte popróbowania.

Brok Ipa

W składzie wyszczególniono kilka słodów i kilka gatunków chmielu: słód jęczmienny (pilzeński, karmelowy, palony), słód żytni, chmiel marynka, chmiel cascade, chmiel amarillo, chmiel centennial.

Alkohol 6%, Ekstrakt 13,7%

Ciemna, miodowa barwa. Przejrzyste. Piana drobna, gęsta, dość szybko opadająca, ale pozostawiająca ładny obraz na piwie i szklance.

Zapach chmielowo - cytrusowy, czyli taki jak być powinien.

Goryczka przyzwoita, choć w przełyku czuć jakiś lekko chemiczny absmak. Piwu niestety brak równowagi, ale nie jest złe i warto zaryzykować.

Brok Brown Ale

W składzie tego piwa widnieją słody jęczmienne (pilzeński, karmelowy, monachijski i palony) oraz zestaw chmielowy (cascade, chinook, marynka i lubelski). Bogate zestawienie.

Alkohol 5,2%, Ekstrakt 12,7%

Ciemna barwa, odrobinę jaśniejsza od coli (taka wódka z colą), prawie idealnie przejrzysta. Piana z pęcherzykami średniej wielkości, szybko opada.

Zapach karmelowo chmielowy z jakąś bliżej niezidentyfikowaną domieszką, lekko przypalony.

Smak gorzkawy, kawowo-karmelowy. Przyjemny, delikatny i dość zrównoważony. Przyjazny kobietom i niezbyt wytrawnym piwoszom.