Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wino Czerwone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wino Czerwone. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 stycznia 2016

Baron de Lestac 2012

Czerwone, francuskie, wytrawne bordeaux.
Szczep cabernet sauvignon - merlot. 

Nie jestem entuzjastą win francuskich, z których, jak mówią złośliwi, najlepiej pamięta się cenę, ale w tym konkretnym przypadku postanowiłem zrobić wyjątek. Zakupiłem je na promocji, tylko dlatego że klientka przede mną wypełniła butelkami tego trunku cały koszyk. Złapałem w locie dwie butelki stwierdzając, że skoro tak idzie, to musi być dobre. 

Nie pomyliłem się, bo gdy dać mu pooddychać, okazuje się dość wyrazistym, ale łagodnym, zbilansowanym trunkiem o bogatym aromacie. Jeśli więc traficie na nie, szczególnie w dobrej cenie, nie omieszkajcie nabyć butelki, bo z przyjemnością wypijecie je do jakiegoś dobrego posiłku.

środa, 16 września 2015

Chianti Sensi Riserva 2009


Czytałem o tym winie sporo niepochlebnych opinii, ale postanowiłem go spróbować, żeby przekonać się na własne kubki smakowe. 

W związku z powyższym od razu chciałbym zdementować pogłoski o chemicznym posmaku, bo w mojej butelce takowego nie było. Pojawiły się co prawda zgrzyty związane z lekkim absmakiem, nieprzyjemną, nieco drzewną cierpkością i jakąś słodkawą nutą w finiszu, która nijak nie pasowała, ale nie nazwałbym ich chemicznymi. Mimo to wino nie bardzo nadawało się do picia bez towarzystwa.

W towarzystwie aromatycznego, pikantnego spaghetti natomiast objawiło swoje zalety. Świetnie podkręciło smak, a każdy kęs popijany nim tworzył idealny duet. Najwyraźniej warto to wino potraktować jako trunek obiadowy, do dań pikantnych, bo wtedy pokazuje co potrafi. Tak też zalecam go kosztować.

poniedziałek, 18 maja 2015

Don Raffiano

"Półsłodki, Hiszpański Sikacz" - tak sklasyfikowałem go od razu po pierwszym łyku. Wino jest lekkie i kwaskowe - do obiadu, jako wino domowe, sprawdzi się. Odrobinę bukietu zyskuje po godzinie od otwarcia, gdy pooddycha, ale zdania o nim nie zmieniłem nawet wtedy. Po cenie można się było tego spodziewać, a więc trafia do działu "tanie wino dobre do posiłku, ale za słabe smakowo, by się nim delektować". Najlepiej pić je lekko schłodzone, ale mimo, że polecane jest do deserów, nie wydaje mi się to dobrym połączeniem.

Alkohol 10%.

wtorek, 12 maja 2015

Isla Negra Reserva Carmenere 2014

Wczoraj spróbowałem kupionego w Biedronce za niecałe 15 PLN czerwone wina z Chile. Isla Negra w tej odmianie wymaga koniecznie napowietrzenia, by pozbyć się natarczywej kwaśnawej goryczki. Po godzinie od otwarcia pachnie i smakuje podwędzonymi, wyrazistymi owocami. Lekka kwasowość ożywia bukiet.

Przyjemna, nieprzeładowana etykieta informuje nas, że zawartość alkoholu wynosi jedyne 12,5%, co świetnie komponuje się z lekkością trunku i owocowymi nutami.

Dawno nie kosztowałem tak dobrego wina w tak niskiej cenie. Gorąco polecam.

niedziela, 12 stycznia 2014

Piątkowe winne spotkanie

W piątek odbyło się rodzinne spotkanie na wino i sery. Posiedzieliśmy, nie powiem, 8 godzin, w czasie których wypiliśmy 4 butelki wina. Wszystkie godne polecenia, co zgodnie z sumieniem niniejszym czynię.

Na pierwszy ogień popłynęło Teja Roja - smaczne, idealne na początek wieczoru, gdyż wydało mi się najłagodniejsze. Z serem komponowało się dobrze - podkreślało smak łagodniejszych, kremowych gatunków oraz skutecznie przepłukiwało usta po ostrzejszych.

Następnie Rioja Baron de Barbon oraz Vina Labarta. Obie zbliżone (nie jestem znawcą win, ale i blog jest dla zwykłego człowieka), obie smaczne o wyrazistym smaku. Te już komponowały się doskonale także z ostrzejszymi gatunkami, choć łagodnych serów lepiej nimi nie popijać, jeśli chcemy poczuć smak sera.

Ostatnią pozycją winną tego wieczora była Rioja Monte Rojo. Cierpki smak, ale w dobrym znaczeniu tego słowa. Bardzo zdecydowane, mocno owocowe, aromatyczne.Wręcz wyborne zakończenie winnej części wieczoru.

Kaca tradycyjnie brak... w przypadku większej części uczestników spotkania. 

czwartek, 11 lipca 2013

Simply Pinotage

Dzisiaj prezentuję winko. Okazuje się, że i w Tesco da się znaleźć perełkę. Simply Pinotage, pomimo braku korka (zamiast niego zwykła nakrętka) jest pysznym, bogatym, esencjonalnym winem wytrawnym. Czerwone, mocno owocowe, z delikatnie waniliowym posmakiem jest idealnym dodatkiem do obiadu. Próbowałem już kilku win "selected by Tesco" i muszę przyznać, że jest to jak dotąd najlepsze, którego próbowałem. Zdecydowanie warto zaopatrzyć się w całą skrzynkę - takie winko można podać na proszonym obiedzie (choć warto je przelać do karafki).

piątek, 10 maja 2013

Osborne

Porto Osborne Ruby, ostatnio na spotkaniu z siostrą. Pomimo, że to znany, markowy trunek, zabrakło mi w nim zbilansowania. Jak wiadomo, porto to wino wzmacniane. W tym przypadku zabrakło mi bilansu między jego winnością a tym wzmocnieniem. Jakoś mi to nie współgrało. Pijałem to porto już wcześniej, więc byłem zaskoczony. Trzeba będzie sprawdzić, czy trafiła się taka butelka, czy też poprzednio nie wyczułem tej dysproporcji.

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Wieczór przy filmie

W ubiegły piątek spotkaliśmy się rodzinnie obejrzeć "Lucky Number Slevin" - bardzo dobry film z niebanalną fabułą i ciekawie zazębiającą się akcją oraz wielowymiarowymi bohaterami. Do filmu zaserwowaliśmy przegryzki w postaci ostrego sera i orzechowego salami, a także wino. Wypiliśmy dwie butelki czerwonego wina, zakupionego w Tesco (żadna wysoka półka, ale bardzo przyzwoite). Idealne do niezobowiązującego spotkania i pod słone, pikantne przegryzki. Bardzo polecam szczególnie Roccamena Toscana Rosso. Kadarka była na dopełnienie - również świetnie spełniła swoje zadanie.

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Porto z Siostrą

Długo nie pisałem, ale trochę w tym czasie piłem niezłych trunków. Sporządziłem dokumentację obiecując sobie wrzucić tu kilka co znaczniejszych pozycji, nawet jeśli nie chronologicznie, to pojawią się, a więc... 

Jakieś dwa - trzy tygodnie temu spotkałem się z Siostrą i Porto. Niestety nie sprostało naszym oczekiwaniom, ale warto o tym napisać.

Pierwszą było "Caves De Murca". Niedrogie, bo w cenie około 40PLN, dość mocne - co dało się wyczuć już w smaku. To właśnie był główny minus - smak nie był zbilansowany - był wręcz nachalny. Szkoda, bo Porto powinno mieć jedwabisty smak, a tu czuć było jedynie słodycz i moc.