Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Witbier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Witbier. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 czerwca 2018

Don Wito

Don Wito to Witbier z Manufaktury Piwnej Browaru Jabłonowo. 

Zawartość alkoholu 4,9%

Uwagę zwraca skład (a konkretnie dwa składniki): woda, słód jęczmienny, słód pszeniczny, pszenica, owies, skórka pomarańczy gorzkiej, chmiel, kolendra, rumianek, drożdże. 

Zapach jest owocowo drożdżowy.

Piwo wymaga dolania osadu drożdżowego z dna butelki. Barwa miodowa, ciemna. Gazu mało i piana także znikoma.

W smaku goryczka, drożdże. Całość kwaśnawo ziołowa, nieco nachalna. Plusem jest pełne wrażenie w ustach.

sobota, 4 marca 2017

Witbier - Podróże Kormorana

W końcu nadszedł czas na spisanie recenzji z podróży z Kormoranem. Tym razem Witbier - białe pszeniczne. Przyznaję, że Kormoran zawsze mnie zaskakuje, przeważnie bardzo przyjemnie. Byłem bardzo ciekawy tego trunku, bo piwa pszeniczne lubię, choć nie tak łatwo mi znaleźć wśród nich coś, co robi na mnie szczególne wrażenie. Cóż - może tym razem.

W głowie się kręci już po przeczytaniu listy składników i dodatków. Poza wodą są to: słód jęczmienny, pszenica, słód pszeniczny, owies, orkisz, chmiel, kolendra, skórki pomarańczy (gorzkich curacao oraz słodkich) oraz drożdże.

Alkohol 4,6%, Ekstrakt 12,5%

Zapach w butelce jest przepiękny. Serio. Cytrusowy, pomarańczowy. Żywy i świeży. Trudno życzyć sobie czegoś więcej. W szklance dopiero wyczuwam dodatkowo nuty typowe dla piwa pszenicznego - ulotny zapaszek chlebowy. Nie przeszkadza, wręcz przeciwnie - dobrze się komponuje.

Kolor jest żółty, a płyn po dodaniu osadu z dna butelki elegancko mętnieje. Piana obfita, gęsta i sztywna. Opada powoli. Wysycenie CO2 średnie do wysokiego. Wygląd zachęcający, choć ten odcień żółtego nie należy do moich ulubionych.

I w końcu pierwsze łyki. Smak przyjemny, ciekawy, ale niezbyt intensywny, delikatny. Świetnie zrównoważone smaki - słodki, kwaśny i gorzki. Czuć cytrusy i zioła. Ponadto świetne, pełne wrażenie w ustach. Piwo zdecydowanie na ciepłe dni - doskonale orzeźwia.

Podsumowując - jeśli nawet nie znalazłem bardzo wyjątkowego pszeniczniaka, to na pewno było bardzo blisko. Jest to piwo wyjątkowe, a Browar Kormoran po raz kolejny "dał radę". I w kwestii przygotowania ciekawego, dobrego piwa i w kwestii zaskakiwania mnie. Oczywiście pozytywnego zaskakiwania.

sobota, 21 stycznia 2017

Piwa od Jana Olbrachta

Piwa z browaru rzemieślniczego Jan Olbracht kuszą już samymi tylko etykietami, zdobionymi poza merytoryczną treścią, także rysunkami Andrzeja Mleczki. Przyjemnie napić się czegoś, co wcześniej z taka dbałością zapakowano.


Degustowanie zacząłem od Córy Koryntu (ostatnia na zdjęciu), która okazała się być piwem z gatunku Weizenbock, czyli ciemne pszeniczne. Etykieta informuje nas, że jest to "ciemne piwo pszeniczne górnej fermentacji, w którym zapach opiekanych słodów doskonale komponuje się z aromatem goździków i bananów oraz ciemnych owoców (śliwek, rodzynek i winogron). Goryczka delikatna ustępuje zdecydowanemu słodowo - chlebowemu charakterowi i nucie pszenicy."

Alkohol 7%, Ekstrakt 16,5%, IBU 15

W składzie woda, słody jęczmienne: pilzneński, monachijski typ I, abbey, carahell, carafa typ III, słód pszeniczny, granulat chmielowy Hallertau tradition i drożdże piwowarskie WB-06.

Zapach w butelce jest silnie drożdżowy, natomiast po przelaniu do szklanki jest drożdżowo - słodowy. Aromatu goździkowego nie wyczułem.

Barwa w czasie nalewania pięknie złocista, okazuje się w szklance ciemna, z czerwonymi refleksami. Po zamieszaniu w butelce i dolaniu osadu drożdżowego, piwo robi się mętne. Piana gęsta, lekko żółtawa. Wysycenie CO2 drażni nozdrza, ale nie przeszkadza w piciu.

W ustach piwo jest niesamowicie treściwe, jeszcze trochę a można by je gryźć. Jest mocno pszeniczne, gdybym nie wiedział, pomyślałbym, że owsiane (posmak owsianki był wyczuwalny). Goryczka kwaśnawa, nieco owocowa. Po przełknięciu czuć posmak bananowo - chlebowy. Lekka śliwkowa nutka także się pojawia. Bardzo ciekawie zbudowany smak, nietypowy i niemal niepiwny. Polecam spróbować każdemu, kto lubi eksperymenty piwowarskie i szukanie nowych smaków.

------------

Na "drugi ogień" poszły Tajemnice Króla, czyli Stout (butelka trzecia od prawej a czwarta od lewej). Etykieta opisuje je tak: "ciemne piwo górnej fermentacji - styl wywodzący się z Wielkiej Brytanii. Ciemna barwa stouta oraz jego wyrazisty smak z nutą gorzkiej czekolady to zasługa słodów palonych oraz palonego ziarna jęczmienia, które znajdziemy w składzie piwa."

Alkohol 5,6%, Ekstrakt 12,5%, IBU 20

W składzie woda, słody jęczmienne: pilzneński, pale ale, monachijski, carared, brown, carafa typ III, roasted barley, granulaty chmielowe - Iunga, Admiral i drożdże piwowarskie S-04.

Zapach w butelce silnie karmelowy z odrobiną kwasowości. Wyraźnie czuć palony jęczmień. W szkle zapach jest słodowy, palony. Przywodzi na myśl watę cukrową.

Piwo jest ciemne, niemal czarne - takie jak być powinno. Piana gęsta, ale o dziwo pojawiają się i większe pęcherzyki. Sztywna i trwała.

W smaku wyraźna goryczka ciemnej czekolady - wspaniale wypracowana. Z jej powodu piwo jest bardzo godne polecenia. Wrażenie w ustach mogłoby być ciut pełniejsze.

------------

Trzecia pod otwieracz poszła Śmietanka, czyli Piwo Pszeniczne (na zdjęciu przedostatnia). Jak można wyczytać z etykiety: "jasne piwo pszeniczne o charakterystycznym aromacie bananów i goździków, naturalnie mętne, mocno wysycone dwutlenkiem węgla. Odpowiednio zaserwowane tworzy w szklance efektowną czapę piany - cieszącą oko i podniebienie każdego piwosza."

Alkohol 5,6%, Ekstrakt 12,5%, IBU 15

W składzie woda, słody jęczmienne: pilzneński, karmelowy jasny, słód pszeniczny, granulat chmielowy Hallertau tradition i drożdże piwowarskie WB-06.

Zapach w butelce jest typowy dla piwa pszenicznego, czyli bananowy, lekko perfumowany. W szklance wydaje się świeższy, żywszy.

Kolor brudnego złota, odpowiednio mętne po zamieszaniu końcówki w butelce. Wysycenie CO2 średnie. Piana ładna, mleczna, o drobnych pęcherzykach. Dość trwała.

"Śmietanka" to dobra, trafna nazwa - w ustach wrażenie gęstsze, właśnie śmietanowe. W smaku pszeniczność, złamana na finiszu nutą podwędzaną. Wyraźnie czuć skórkę od chleba. Bardzo dostojny smak jak na pszeniczniaka. Godne polecenia.

------------

Czas przyszedł i na Pomarańczarnię, czyli Witbier (piwo białe). Na zdjęciu trzecia od lewej. Etykieta głosi, że jest to "belgijskie piwo pszeniczne górnej fermentacji, naturalnie mętne, zwane również bier blanche (białe piwo). Charakterystyczną jego cechą jest wyraźny zbożowy smak z wyczuwalną kolendrą oraz cytrusowym aromatem pochodzącym od skórek pomarańczy i cytryny."

Alkohol 5,6%, Ekstrakt 12,5%, IBU 19

W składzie woda, słód jęczmienny pilzneński, słód pszeniczny, pszenica niesłodowana, skórka pomarańczy, skórka cytryny, granulaty chmielowe: Sybilla, Citra, kolendra i drożdże piwowarskie T-58.

Zapach w butelce to połączenie pomarańczy i drożdży z nutką ziołową, którą zawdzięczamy zapewne kolendrze. W szklance drożdże stają się mniej wyraźnie, a do pomarańczy dochodzi jeszcze lekka nuta dojrzałego banana.

Kolor słomkowy, po zamieszaniu w butelce osadu drożdżowego i wlaniu do szklanki następuje ładne, pożądane zmętnienie, a kolor zdaje się lekko ciemnieć przez brak przejrzystości. Piana gęsta, mleczna o drobnych pęcherzykach, bardzo przyjemna.

Smak zbalansowany, bardzo przyjemny. Dominuje zbożowość z nutami owocowymi - banan i pomarańcza. Wrażenie w ustach pełne. To bardzo smaczne piwo, z pewnością godne polecenia. Chętnie wychyliłbym jeszcze kilka szklaneczek.

------------

Przedostatnie piwo z tej transzy, to Piernikowy Foch, czyli piwo piernikowe (pierwszy na zdjęciu). Etykieta opisuje je jako: "ciemne piwo dolnej fermentacji, w którym słodycz miodu wielokwiatowego z polskich pasiek przełamują aromaty przypraw korzennych z nutą cunamonu, kolendry i goździków. Gęsta, jasnobrązowa piana harmonizuje z opalizującą, czekoladową barwą trunku."

Alkohol 5,6%, Ekstrakt 16,5%, IBU 15

W składzie woda, słody pilzneński, monachijski, caramunich typ III, carafa typ III, miód wielokwiatowy, chmiele: hallertau tradition, hersbrucher, cynamon, kolendra, goździki, ziele angielskie, gałka muszkatołowa i drożdże W34/70.

Zapach w butelce jest intensywnie piernikowy i nie chodzi tu o małe, twarde pierniczki, ale o ciasto piernik, takie jak piekła babcia. W szkle nie jest już tak dobrze wyczuwalne.

Trunek jest czarny, z brunatno - czerwonawymi przebłyskami. Piana lekko beżowa, gęsta, o drobnych pęcherzykach. Wysycenie średnie do wysokiego.

W smaku nieco miodowe, odrobinę kwaskowe, ale faktycznie smak piernikowy jest wyczuwalny. Zadziwiająco przyjemne w odbiorze piwo jak na tak nietypowy i niepiwny smak. Warto spróbować.

------------

Ostatnie piwo ze zdjęcia to Powrót Króla, czyli American Pale Ale (drugie na zdjęciu). Jest to jeden z moich ulubionych gatunków, dlatego też trafił na koniec zestawienia. Na etykiecie czytamy: "American Pale Ale to jasne, lekkie oraz orzeźwiające piwo. Styl, który charakteryzuje się wyraźnie podkreśloną, ale nienachalną goryczką. Cytrusowe nuty budujące aromat i smak tego piwa pochodzą od aromatycznych odmian amerykańskiego chmielu."

Alkohol 5,6%, Ekstrakt 12,5%, IBU 35

Skład to: woda, słody jęczmienne - pale ale, pilzeński, carahell, chateau, biscuit, granulaty chmielowe - iunga, chinook, citra, simcoe, centennial, cascade, zeus, drożdże piwowarskie US-05.

Zapach w butelce jest intensywnie cytrusowy, co zapewne jest zasługą chmielu citra. Gorzkie pomarańcze, skórka cytrynowa i pomarańczowa, to główne aromaty. Wyczuwalna jest także pewna słodycz, która ustępuje po przelaniu do szklanki, kiedy to w zapachu wychodzi jeszcze więcej świeżości i orzeźwienia. W szklance piwo ma dokładnie taki zapach, jaki powinien mieć trunek tego konkretnego gatunku.

Kolor miodowo - bursztynowy ciemnieje po dodaniu odrobiny osadu z dna butelki i staje się przyjemnie brązowawy, jednak z wyraźnymi, pomarańczowymi refleksami. Wysycenie bardzo niskie (ale piwo jest lekko przetrzymane). Piana o zróżnicowanych pęcherzykach, brudnobiała, wcale obfita. Dość szybko opada, ale zostawia nie najgorszy lacing na ściankach naczynia.

Smak spodziewany, goryczkowy. Mógłby być odrobinę lepiej zbilansowany. Nie czuć chemiczności, która wychodzi czasem w tym gatunku, a mnie osobiście przeszkadza. Smak jest więc czysty i orzeźwiający. Goryczka wyraźnie chmielowa, wyczuwalna z tyłu języka i w gardle. Przez nieco zbyt niskie wysycenie pogorszyło się wrażenie w ustach, ale jestem pewien, że gdybym kosztował tego piwa zaraz po zakupie, to byłoby doskonałe pod tym względem.

------------

Piwa z tego browaru wywarły na mnie bardzo dobre wrażenie. Z pewnością nie raz będę do nich wracał i próbował innych gatunków, co także i Wam radzę. Smacznego.

niedziela, 17 lipca 2016

Miłosław Witbier


Browar Fortuna raczy nas piwem marki Miłosław w gatunku Witbier. Klasyczna dla tej marki butelka, zwieńczona dedykowanym kapslem. 

Alkohol 4,8%, Ekstrakt 11,8%, IBU 17

Informacje z etykiety:
"Orzeźwiające piwo pszeniczne w stylu belgijskim o zbożowo -cytrusowym charakterze. Warzone z dodatkiem słodkich i gorzkich skórek pomarańczy (curacao) oraz kolendry. Przyjemny, zbożowy smak wyjątkowo dobrze komponuje się z delikatną nutą miodu, owoców pomarańczy oraz kolendry."

Składniki:
woda, słód jęczmienny pilzeński, pszenica, chmiel goryczkowy (Magnum/Herkules), aromat naturalny, kolendra, skórka pomarańczy, drożdże górnej fermentacji.

Zapach w butelce jest nieco kwaśnawy, choć czuć tam właściwe gatunkowi, lekko bananowe nuty piwa pszenicznego. W szkle czuć je nawet dość wyraźnie, a do zapachu dochodzą drożdże i delikatnie chemiczny, nieprzyjemny dodatek.

Barwa jasna (określona na etykiecie jako 8 EBC). Piwo przejrzyste, a po dolaniu osadu z dna butelki półprzejrzyste. Piana znikoma, szybko opada. Wysycenie średnio wysokie.

Smak pszeniczny, lekko miodowy, gorzkawy na finiszu. Niestety pomiędzy słodyczą a goryczą brak równowagi. Odrobinę chemiczne, ale nie takie złe. Bardzo delikatne, jakby niezdecydowane. Minusem jest kiepskie wrażenie w ustach. Wyraźnie brak mu treści.


sobota, 16 lipca 2016

Król Lata

Dawno nie piłem nic od Pinty, ale nadarzyła się okazja za sprawą Leclercowego Festiwalu Piwa i oto w moje ręce trafił Król Lata (Roi de l'ete). Jest to Francusko-Polski Hoppy Oatmeal Witbier.

Alkohol 4,0%, Ekstrakt 11,5%, IBU 38

Etykieta, tradycyjnie, obfituje w informacje:
"piwo białe, wygładzone płatkami owsianymi, cytrusowe dzięki skórkom pomarańczy i rześkiej odmianie chmielu Citra. Uwarzone w Polsce przez PINTĘ w kooperacji z francuskim browarem Brasserie du Pays Flamand."

Składniki (za etykietą):
woda, słody Weyermann: jęczmienny pilzeński, pszeniczny jasny, płatki owsiane, chmiele: Strisselpalter (FR), Citra (USA), suszona skórka słodkiej pomarańczy, skórka świeżej pomarańczy, skórka gorzkiej pomarańczy Curacao, kolendra, drożdże Safbrew S-33.

Zapach w butelce jest przepiękny, cytrusowy i orzeźwiający. W szklance jego intensywność jest mniejsza, a do nut zapachowych dochodzi nuta bananowo-pszeniczna. Czuć lekką słodowość, ale cytrusowy aromat dominuje.

Kolor piękny, jasnożółty o złotej poświacie niczym kłosy zboża w słońcu. Typowy dla białego piwa. Wysycenie CO2 raczej niskie. Ładna, bielutka piana, sztywna o małych i średnich pęcherzykach. Opada powoli, pozwalając obserwować nie najgorszy lacing.

Piwo nie jest tak gorzkie, jak się spodziewałem. Wyraźnie czuć cytrusy, ale są idealnie zbalansowane innymi smakami i nie przytłaczają. Goryczka pojawia się dopiero na finiszu. Wrażenie w ustach dobre: gładkie, ale treściwe za razem.

A wcześniej recenzowane piwa z Pinty, to:

poniedziałek, 20 czerwca 2016

La Trappe

trappist
Spróbować piwa od Trapistów miałem już dawno, a jako że okazja się nie nadarzała, to ją sobie stworzyłem kupując dwie sztuki: Blond oraz Dubbel. Obie schłodzone do temperatury rozsądnej, ale nie za zimne, żeby czuć było smak. Nastawiłem się na dobre piwa, więc recenzja pisana jest na wysokich oczekiwaniach.

Spotkałem się z opiniami, jakoby te piwa różniły się bardzo między sobą, biorąc pod uwagę poszczególne warki - zarówno smakiem jak i wysyceniem CO2. Z ciekawością oczekiwałem więc nieznanego.

Obie etykiety mają wybitnie klasztorną stylistykę, a litery "B" i "D" na nich widniejące są także na kapslach.

La Trappe to jedyny z siedmiu klasztorów, którym wolno produkować piwo tych gatunków, nie leżący na terenie Belgii a w Holandii.

Blond

Alkohol 6,5%

Zapach bezpośrednio w butelce to typowy aromat piwa pszenicznego, ale bardzo słodowy, powiedziałbym, że aż nadto. Po przelaniu do szklanki zapach staje się znacznie lepszy i dominują w nim cytrusy.

Jak na "Blond" piwo jest dość ciemne, bursztynowe, nieprzejrzyste. Piana z drobnych i średnich pęcherzyków szybko opada, ale pozostawia ładny ślad na szkle. Wysycenie niskie do średniego (a spotkałem się z opiniami, że to piwo ma wysycenie bardzo wysokie).

W smaku jest dość orzeźwiające, ale z lekko gorzkawym finiszem, przywodzącym na myśl grapefruita lub odrobię skórki pomarańczowej. Samo piwo ma charakter owocowy, przyjemny i delikatny. Dobrze się pije. Samo wrażenie w ustach także jest świetne.

Dubbel

Alkohol 7%

Wyraźny aromat słodowo karmelowy tego piwa wyczuwalny jest zarówno w butelce jak i w kieliszku, ale w tym drugim naczyniu wyczuwam jeszcze odrobinę wędzonych owoców i jakby daleki ślad metaliczności.

Piwo jest ciemnobrązowe z pięknym czerwonym połyskiem. Zupełnie nieprzejrzyste (już choćby ze względu na barwę), z brudno-biało-beżową pianą o pęcherzykach średniej wielkości, która jest piękna i obfita, ale trochę za szybko opada. To dziwne, bo ten gatunek słynie raczej z porządnej piany.

W smaku wyczuwam nuty palone, lekko kawowe, a chwilami nawet czekoladowe. Na finiszu podpalana goryczka i odrobina bardzo wytrawnej czekolady. To nie jest mój ulubiony styl, ale muszę stwierdzić, że coś w sobie ma. 

Ogólnie udana próba i jeśli będzie właściwa okazja, chętnie sięgnę po te piwa ponownie.






wtorek, 14 czerwca 2016

Vedett Extra White




Ciekawe belgijskie piwo w stylu Witbier (białe pszeniczne). 

Zapach w butelce intensywny, że aż w nosie kręci, mocno orzeźwiający, typowy dla lekkiego piwa pszenicznego. W szklance zapach mniej intensywny, ale jeszcze przyjemniejszy.

Piwo jest jasnożółte, mętne, o dość wysokim wysyceniu CO2, ale pęcherzyki są drobne, iście szampańskie i bardzo pasują. Piana ładna, choć jak na mój gust opada trochę zbyt szybko i nie robi wrażenia obfitością.

Pyszny, orzeźwiający smak, delikatnie kwaskowe z leciutko goryczkowym, wytrawnym finiszem. Doskonale zrównoważony smak. Gasi pragnienie i sprawia, że ma się ochotę na więcej. Zarówno do napicia się jak i do degustacji. Lekkie.

Przy dobrym nalewaniu (jak to w przypadku piw pszenicznych), a instrukcja jest na etykiecie, wrażenie w ustach pełne i zapewniające wysoką pijalność.

Alkohol 4,7%

środa, 26 sierpnia 2015

Kasztelan Specjały - Białe i Chmielowe


Nabyłem 2 piwa od Kasztelana, oznakowane jako "Specjały". Pomyślałem, że dobrym pomysłem będzie ich wspólna recenzja (i wspólna degustacja). Przedstawiam zatem wyniki w formie porównania. 
  • Zawartość alkoholu:
Białe: 5,4%
Chmielowe: 5,2%
  • Piana:
Białe: drobne pęcherzyki, dość przyzwoity czas utrzymywania się jej.
Chmielowe: pęcherzyki drobne i średnie, utrzymuje się mniej więcej tak samo długo.
  • Wygląd:
Białe: mętne, niskie wysycenie CO2, żółtawe.
Chmielowe: przejrzyste, średnie wysycenie CO2, ładna, piwna barwa.


  • Zapach:
Białe: słodowy, odrobinę metaliczny.
Chmielowe: słodowy z większą dozą metalicznego, ale i z lekkim zapachem chmielowym.
  • Smak:
Białe: Spodziewany pszeniczny, słodkawy, ale mało przekonywujący. Wrażenie w ustach ni puste, ale daleko mu do gęstości porządnego pszenicznego.
Chmielowe: Lekko goryczkowy posmak, ale trzeba się go długo doszukiwać. W ustach wrażenie wodnistości.

Podsumowując, są to zwykłe piwa koncernowe, ale w nieco innej otoczce. Jeśli są dostępne w cenie "zwyklaków", to od czasu do czasu warto zaznać takiego urozmaicenia. Nie są to jednak "Specjały" godne kosztowania w szczególnych warunkach czy przy szczególnych okazjach.

wtorek, 16 grudnia 2014

Krombacher

Postanowiłem spróbować piwa Krombacher, od razu w dwóch wersjach - Weizen oraz Dark. Nie jest to może szczególnie wyrafinowany wybór, ale myślę, że warto zapoznać się z tym, co oferuje rynek, także w warstwie najniższych cen. Najlepiej, jak wiadomo, samemu przekonać się, czy coś jest dobre, czy złe, by mieć pewność, czy wrócić do sklepu po skrzynkę, czy też w przyszłości omijać je z daleka. I nawet, jeśli częściej natrafiamy na trunki z tej pierwszej kategorii, to przecież nie zawsze. Jest szansa, że trafi się jakaś niedoceniona perełka.

Krombacher Weizen (Pszeniczne) to piwo, które nieźle się pieni i daje dobre, gęste wrażenie w ustach. Niestety na tym plusy się kończą. Metaliczny posmak wyczuwalny jest bardzo wyraźnie, do tego goryczka sprawia wrażenie nienaturalnej (chemiczne konotacje). Na domiar złego piwo to ma bardzo ordynarny zapach. Alkohol 5,3%.

Krombacher Dark w porównaniu wypada odrobinę lepiej. Zapach jego jest przyjemnie czekoladowy, a smak wyraźnie przepalony. Bardzo trudno jest określić, czy to piwo jest słodkie, czy gorzkie - smaki mieszają się ze sobą - z jednej strony można wziąć to za zbalansowanie, z drugiej za brak wyrazistości. Niestety piwo dość nudne. Alkohol 4,3%.

niedziela, 12 października 2014

Namysłów Białe Pszeniczne

Białe Pszeniczne z browaru Namysłów to podwójnie fermentowane, niefiltrowane piwo typu belgijskiego, górnej fermentacji. W składzie znajdziemy takie składniki jak kolendra, skórka pomarańczy czy Curacao.

Wrażenie estetyczne po przelaniu do szklanicy jest niezłe - gęsta, drobna, długo utrzymująca się piana, naturalna mętność i ładny zapach. Barwa nieco zbyt żółta - widać że to bardzo jasne piwo. Szczerze przyznaję, że aż ma się ochotę skosztować.

Goryczka umiarkowana, ale smak bardzo przyjemny, chociaż nieco mało piwny - czuć głównie przyprawy. Świetne piwo, by posiedzieć na słoneczku, którego nie szczędzi nam tegoroczna jesień. Polecam.

Alkohol 5%, Ekstrakt 12%

Zobacz też:

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Classe Royale

Hefeweissbier
Jak informuje napis na puszce: Classe Royale Premium Hefeweissbier. Niemieckie (choć produkowane przez holenderski browar) piwo pszeniczne - niezłe i złociste w barwie. Nie jest ono może wybitnie chmielowe, ale też nie nazbyt słodkie. Piana po nalaniu do kufla ładna, drobna, chociaż nie utrzymuje się długo. Wysycenie średnie. 
Sklasyfikowałbym je jako niezłe piwo do codziennego picia, bez specjalnej okazji. Nie do delektowania się, ale na mecz, czy spotkanie towarzyskie byłoby niezłe. Niestety - na to jest raczej zbyt drogie. W tej cenie można znaleźć coś lepszego, ale jeśli traficie na promocji - weźcie jedno czy dwa.

niedziela, 27 kwietnia 2014

Żywiec Bock, Marcowe, Białe


Tercet od żywca, który pojawił się nie tak dawno w sklepach nie cieszy się chyba dużą popularnością. Postanowiłem przyjrzeć się tej trójce bliżej, by samemu ocenić jej walory.


Na pierwszy ogień poszedł BOCK i od razu miłe zaskoczenie - piwo jest smaczne i wyraziste. W kolorze ciemnego bursztynu, z odpowiednią pianką i pełnym aromatem może się podobać. Szczególnie za przystępną cenę - jest to dobre piwo w niewygórowanej cenie - godne polecenia.

Następne było MARCOWE. To również wcale przyzwoite piwo, świeże, o przyjemnym, naturalnym zapachu i aromacie. Odrobinę może tylko zbyt rozwodnione. Na rynku piw dostępnych w zwykłych sklepach jest z pewnością godne uwagi.

Na końcu spróbowałem BIAŁEGO - delikatnego, pszenicznego piwa. Jak na pszeniczne jest mało mętne i dość jednak rozwodnione, ale w smaku przyjemne. Słodkawe, o pszenicznym smaku z pewnością zasmakuje kobietom, chociaż i mi przypadło do gustu jako lekki, smakowity trunek. Niczym białe wino do lekkiego posiłku.

Nie potrafię wybrać jednego, najlepszego z tej trójki. Każde ma coś w sobie, każde intryguje, a jednocześnie każde ma jakiś drobny defekt. Myślę, że w tej cenie mogłyby na rynku zostać wszystkie trzy, by smakosze mogli cieszyć się każdym ze smaków, kiedy tylko przyjdzie im na to ochota. Mam nadzieję, że i inne browary dołączą do takiej inicjatywy - im więcej gatunków piwa stanie się powszechnie dostępnych tym lepiej.

poniedziałek, 20 maja 2013

Viva la Vita!

browar pinta
Kolejna propozycja z Browaru Pinta okazuje się być ciekawym piwem, z dodatkiem skórki pomarańczowej i przypraw (kolendra). Muszę przyznać, że smak jest bardzo ciekawy, goryczka wyraźnie wyczuwalna, a dodatki dodają przyjemnego aromatu, nie zakłócając przy tym smaku piwa. W smaku przypominało mi nieco Naked Mummy z Ale Browaru, choć ma chyba trochę słodszy zapach. Bardzo ciekawe piwo i bardzo udana degustacja.