Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pszeniczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pszeniczne. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 stycznia 2020

Rożkowe i Flagowe

Dziś dwa piwa z Browaru Spółdzielczego w Pucku, które trafiły w moje ręce podczas zakupów spożywczych, a których etykiety nie pozwoliły mi przejść obok obojętnie.

Rożkowe - piwo będące owocem współpracy Browaru Piwoteka i Browaru Spółdzielczego z Pucka. Gatunek to Gose (pierwsze słyszę i nie będę się zgrywał na specjalistę). Źródła mówią o lekkim pszenicznym piwie, kwaśnym, z dodatkiem soli, o wyraźnie kolendrowym aromacie. Etykieta wspomina o zawartości Alkoholu 3,5%.

Zapach w butelce jest dość drażniący, kwaśnawy, intensywny i zupełnie nietypowy dla piwa. Czuć ciężką, ziołową nutę, którą zapewne zawdzięczamy kolendrze. W szklance czuć aromat jabłkowy, kwaskowy, ale nie przesadnie. Przyjemnie owocowy i zaskakujący.

Piwo jest raczej przejrzyste, żółto - miodowe, o niskim wysyceniu CO2 i z prawie nieistniejącą pianką.

W smaku słono kwaśne, z ciekawym aromatem jabłkowym (w finiszu wyczuwalna cierpkość niedojrzałych jabłek, albo jabłkowej skórki). Całość sprawia odrobinę szampańskie czy też cydrowe wrażenie (zapewne z uwagi na tę odrobinę CO2 i jabłkowy posmak). Słone nuty całkiem nieźle współgrają z całością i są bardzo zaskakujące. Jeśli ktoś chciałby poszerzyć piwne doświadczenia i iść w stronę czegoś nietypowego, bardzo polecam zapoznanie się z tym smakiem.

Flagowe - american IPA, czyli gatunek znany mi i lubiany. Oszczędna, monochromatyczna etykieta z charakterystycznym węzłem informuje o zawartości Alkoholu na poziomie 6,2%.

Zapach w butelce jest bardzo zachęcający, cytrusowy z wyczuwalną goryczką, świeży. W szklance można dodatkowo wyczuć lekko waniliową nutę, co do której nie jestem pewien, czy powstała celowo.

Trunek jest mętny, barwa brązowo - żółta, korespondująca z kolorem etykiety. Piana gęsta, sztywna o drobnych pęcherzykach. Wysycenie Co2 niskie, w porywach do średniego.

W smaku treściwe, goryczkowe, czuć cytrusy i zioła. Nie jest jednak w żadnym razie kwaśne - cytrusowa jest jedynie goryczka. Ziołowość lekko apteczna i trudna dla mnie do zdefiniowania, aromat sprawia wrażenie ziołowego szamponu, ale nie jest nieprzyjemny - ot ciekawostka. Wydaje mi się, że piwo jest nieco "za bardzo IPA", jakby chciało dać z siebie 110% normy. Brakuje odrobinę równowagi i delikatności. Ale może to jedynie moje odczucia. IPA oraz AIPA wolę pijać latem, a nie zimą i być może ten aspekt wpływa na moją ocenę.

czwartek, 25 kwietnia 2019

Książęce Weizen

Z etykiety: Piwo Pszeniczne typu bawarskiego. Barwa - jasne mętne.

Alkohol 5,5%, Ekstrakt 12%, IBU 11.

Zapach w butelce jest bananowo - ananasowy, bardzo przyjemny. W szklance nie czuć go za wyraźnie - raczej delikatnie piwne nuty. 

Barwa faktycznie taka, jak opisano. Wysycenie CO2 jest średnie, piana drobnopęcherzykowa, obfita, ale nietrwała. Smakuje chlebowo.

W smaku samego trunku zaskakuje delikatna goryczka, która przyćmiewa smaki charakterystyczne dla piwa pszenicznego. Całość jest nawet nieźle zbalansowana, choć wyczuwalna jest lekka kwasowość, której raczej nie powinno tam być, bo w połączeniu z goryczką tworzy zupełnie inny charakter, niż ten którego się spodziewamy. Ale warto wziąć pod uwagę, że wszystkie piwa z serii mają ten lekki "twist" i nie smakują dokładnie tak, jak tego oczekujemy. Nie jest to złe piwo, ale z pewnością specyficzne. 

piątek, 5 kwietnia 2019

Tenczynek - Pszenica Amerykańska i Lager

W moje ręce przypadkiem wpadły dwa Tenczynki z przeceny.

Pszenica Amerykańska, opisana jako "Słodycz 2/5, Orzeźwienie 4/5, Goryczka 3/5". Alkohol 4,5%.

Zapach w butelce to cytrusowe, pszeniczne piwo. W szklance aromat cytrusowy jest jeszcze ładniejszy i bardziej przekonujący.

Barwa dość ciemna jak na pszeniczne piwo, trunek mętny. Piana jest znikoma, a wysycenie CO2 bardzo niskie.

Pozytywne zaskoczenie w ustach - piwo jest aksamitne i ma fajną konsystencję. W smaku spodziewane piwo pszeniczne, z całkiem fajną goryczką. Orzeźwiające, choć nieco mydlane. To jednak nie jest dominujące, więc w niskiej cenie warto się napić.

Lager, o zawartości alkoholu 5%.

Zapach jest znikomy i jak na mój gust, średnio przyjemny, lekko chemiczny nawet.

Kolor podobny do pszenicy, ale trunek jest przejrzysty. Piana lepsza o pęcherzykach średniej wielkości. Wysycenie CO2 wyższe niż w przypadku pszenicy, ale nadal dość niskie.

W smaku jest bardzo delikatne, z lekko kwaśnawą nutą. Niestety wyraźnie wyczuwalne są mydliny. Zaskoczeniem jest delikatny, owocowy posmak, jakby daktyli lub suszonych moreli. Raczej nie kupiłbym ponownie.

czwartek, 15 marca 2018

HOPKINS Desire Sour Wheat Mango

Piwo wytwarza browar Wąsosz.

Alkohol 4,1%, Ekstrakt 11%

Zapach to sok z mango, rozwodniony i lekko sfermentowany. Nie zachęca.

Kolor brudny. Przypomina sok wieloowocowy z rozdrobnionym miąższem. Piana niewielka, szybko opada.

W smaku kwaśne, z dodatkiem soku. Niezbyt przyjemne.

W mojej ocenie nie warto. Najlepsza z tego wszystkiego jest ciekawa etykieta.

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Okocim Klasyczna Pszenica i Mistrzowski Porter

Okocim wypuszcza od jakiegoś czasu serię piw różnych gatunków. Są one w przystępnych cenach, ale czy można wśród nich znaleźć coś ciekawego? Puszkowe są bardzo nierówne (próbowałem kilku i zdarzało się, że zawartość poszczególnych puszek bardzo się od siebie różniła). Z butelkami, mam nadzieję, będzie lepiej, choć oczywiście pewności nie mam. Chodzi o osobiste odczucia raczej, niż o obiektywne fakty. Mimo to, warto spróbować i dać im szansę.

Klasyczna Pszenica to piwo pszeniczne, niefiltrowane, naturalnie mętne. Dane z etykiety wskazują, że to piwo o barwie "naturalnego złota".

Alkohol 5%, Ekstrakt 12%, IBU 14

Zapach w butelce jest drożdżowo - chlebowy, a więc mieści się w typowej gamie zapachowych dla gatunku. Bananowego aromatu natomiast brak. W szklance zapach jest słodowy, mdlący.

Barwa jest odrobinę złocista, przypomina kolor wody z miodem (sporą dawką miodu). Piana znikoma. Mętne, ale nie przesadnie.

W smaku czuć trochę głębi, czego się nie spodziewałem. Zasugerowany wyglądem wyczuwam odrobinę miodu, ale to z pewnością nuty słodowe dochodzą do głosu. Brak nut owocowych (choćby bananowej), za to pojawia się odrobina chlebowego posmaku. Czuć też delikatną goryczkę na śliniankach. Ogólnie wrażenie nie najgorsze - to przyjemne piwo codzienne dla osób, które nie przepadają za goryczką.

Mistrzowski Porter to ciemne piwo w gatunku porter bałtycki, chrzczone hasłem "mocno dojrzałe".

Alkohol 8,9%, Ekstrakt 22%, IBU 38

Zapach w butelce jest silnie karmelowy z palonym aromatem. W szklance dochodzi delikatnie słodowa nuta.

Barwa jest czarna, choć na etykiecie określa się ją jako ciemny brąz. Piana w kolorze kawy z mlekiem jest gęsta i ładna, ale dość szybko opada.

Smak to kawa oraz gorzka czekolada. Wyraźnie czuć palone ziarno. Goryczka na przyzwoitym poziomie, a spora zawartość ekstraktu sprawia, że wrażenie w ustach jest pełne i dojrzałe. Jestem pozytywnie zaskoczony tym piwem, zestawiając jego niezły smak z niską ceną.


sobota, 29 lipca 2017

Żywiec Amerykańskie Pszeniczne

To już kolejne amerykańskie pszeniczne, po Młynarzu z Profesji. Tym razem z browaru Żywiec. Ta seria piw jest całkiem udana, więc z zaciekawieniem sięgnąłem po kolejne.

Alkohol 4,9%, Ekstrakt 11,5%

Zapach w butelce to cytrusowy chmiel oraz delikatnie apteczne nuty. W pokalu jednak apteki już nie czuć, za to do cytrusów dołącza spodziewany banan i robi się nieco egzotycznie. I przyjemnie.

Trunek jest żółty, mętny. Piana niebrzydka, ale szybko opada. Wysycenie CO2 średniowysokie.

Smak jest owocowy i orzeźwiający. Nie za słodki, nie za kwaśny, z przyjemną goryczką. Warto pić je mocno schłodzone - doskonale gasi pragnienie i jest świetnym remedium na upał.

Inne od Żywca:

poniedziałek, 17 lipca 2017

Młynarz i Dudziarz z Browaru Profesja

Obiecujące etykiety (z tyłu narysowano Krasnoludy), klasyczne butelki, zupełnie nierówno rozlane piwo - Browar Profesja, czyli rzemieślniczy browar w Wrocławia.

Młynarz

Etykieta informuje nas, że jest to piwo w stylu American Wheat. Powinno być więc piwem pszenicznym, z dodatkowym kopniakiem chmielowym.
W składzie: woda, słód jęczmienny (pilzeński, carmel pils), słód pszeniczny, chmiele (warrior, Cascade, Citra, Challenger, Simcoe, Amarillo), drożdże (Califormia Ale).

Alkohol 4,9%, Ekstrakt 11,5%

Zapach w butelce to porządny, świeży chmiel, podobnie jak po przelaniu do szklanki.

Barwa nieco mnie zawiodła - jest brudno brązowa, mętna. Piana niezła, dość gęsta, ale szybko opada, bez lacingu.

Smak jest zaskakująco kwaśny, bardzo brak mu równowagi. Mocno cytrynowy (zarówno miąższ jak i skórka owocu daje się wyczuć). Goryczka bardzo znikoma. Piwo zdecydowanie przekombinowane, niezbilansowane. Niby bogata mieszanka, a efekt jak na taki skład nikły.

Dudziarz

Piwo w gatunku Strong Scotch Ale / Wee heavy - nigdy wcześniej go nie próbowałem.
W składzie: woda, słód jęczmienny (pilzeński, monachijski ciemny, wiedeński, special x, whisky), słód pszeniczny, chmiele (magnum, hallertau tradition), drożdże (scottish ale).

Alkohol 9,6%, Ekstrakt 20%

Zapach w butelce jest czekoladowo śliwkowy z torfową nutą (jak w whisky), silnie dymiony. W szkle czuć głównie mocno uwędzoną śliwkę.

Kolor ciemno brązowy, piana znikoma (co nie dziwi przy takiej zawartości alkoholu).

W smaku czuć piwo palone, karmelowe z posmakiem wędzonych owoców (śliwka, rodzynki). Finisz czekoladowy. Bogaty, zdecydowany smak. Jestem pewien, że nie każdemu przypadłby do gustu, ale mnie wydał się bardzo ciekawy, chociaż zdecydowanie mało piwny. Z ciekawości warto spróbować.


To było moje pierwsze zetknięcie się z Browarem Profesja, ale myślę, że nie ostatnie. Szczególnie, że zostałem poczęstowany i na to liczę w przyszłości :)

wtorek, 30 maja 2017

Kustosz Pszeniczne

"Naturalnie mętne piwo" od Van Pur, opatrzone niebrzydką etykietą i kapslem bez żadnych oznaczeń to produkt zdecydowanie budżetowy. W poszukiwaniu "piw na co dzień" lub "piw na ognisko" sięgnąłem po niego w pobliskim dyskoncie spożywczym.

Alkohol 5,2%, Ekstrakt 11,8%

Zapach w butelce po otwarciu jest nachalnie słodowy, z lekką nutą chemiczną, kwaskową. Po przelaniu do szklanki trudno coś wyczuć z powodu piany.

Wspomniana piana jest ładna, biała, sztywna i gęsta, a więc ma wszystkie pożądane cechy. Kolor jasny, trunek mętny, może nieco zbyt żółty (chorobliwie). Dość spore wysycenie CO2 - nieco za duże jak na moje upodobania co do tego gatunku. Jednak wrażenie wizualne jest całkiem przyjemne, głównie z uwagi na piankę.

Pierwszy łyk jest słodki. Bardzo słodki, aż mdli w gardle. Po chwili jednak uczucie to mija. Piwo jest raczej kwaskowe i można zgadnąć, że to pszeniczne, chociaż bez rewelacji. Jego największą zaletą jest to, że jest zimne i mokre, więc świetnie gasi pragnienie w gorący dzień. Nic szczególnego, ale można pić bez wstrętu.

wtorek, 4 kwietnia 2017

Tesco Finest - Wheat i IPA

Dwa piwa marki Tesco Finest - niektóre wina z tej serii bardzo mi się podobały, więc postanowiłem sprawdzić także piwo. Co się okazuje? Jeśli chodzi o mój smak, to przypominają napoje o smaku Wheat i IPA... Jakieś takie sztuczne podróbki. Z piwem "craftowym" nie mają raczej wiele wspólnego. 

Alkohol (odpowiednio) 5%, 5,8%

Mam wrażenie, że ten produkt czyha na amatorów zwykłego, supermarketowego piwa, jako "coś lepszego". Wydaje mi się jednak, że to skuteczny sposób by zniechęcić ich do próbowania prawdziwych piw z browarów rzemieślniczych.

Za tę cenę (prawie 4 PLN za 0,33 l) Nie warto.

sobota, 4 marca 2017

Witbier - Podróże Kormorana

W końcu nadszedł czas na spisanie recenzji z podróży z Kormoranem. Tym razem Witbier - białe pszeniczne. Przyznaję, że Kormoran zawsze mnie zaskakuje, przeważnie bardzo przyjemnie. Byłem bardzo ciekawy tego trunku, bo piwa pszeniczne lubię, choć nie tak łatwo mi znaleźć wśród nich coś, co robi na mnie szczególne wrażenie. Cóż - może tym razem.

W głowie się kręci już po przeczytaniu listy składników i dodatków. Poza wodą są to: słód jęczmienny, pszenica, słód pszeniczny, owies, orkisz, chmiel, kolendra, skórki pomarańczy (gorzkich curacao oraz słodkich) oraz drożdże.

Alkohol 4,6%, Ekstrakt 12,5%

Zapach w butelce jest przepiękny. Serio. Cytrusowy, pomarańczowy. Żywy i świeży. Trudno życzyć sobie czegoś więcej. W szklance dopiero wyczuwam dodatkowo nuty typowe dla piwa pszenicznego - ulotny zapaszek chlebowy. Nie przeszkadza, wręcz przeciwnie - dobrze się komponuje.

Kolor jest żółty, a płyn po dodaniu osadu z dna butelki elegancko mętnieje. Piana obfita, gęsta i sztywna. Opada powoli. Wysycenie CO2 średnie do wysokiego. Wygląd zachęcający, choć ten odcień żółtego nie należy do moich ulubionych.

I w końcu pierwsze łyki. Smak przyjemny, ciekawy, ale niezbyt intensywny, delikatny. Świetnie zrównoważone smaki - słodki, kwaśny i gorzki. Czuć cytrusy i zioła. Ponadto świetne, pełne wrażenie w ustach. Piwo zdecydowanie na ciepłe dni - doskonale orzeźwia.

Podsumowując - jeśli nawet nie znalazłem bardzo wyjątkowego pszeniczniaka, to na pewno było bardzo blisko. Jest to piwo wyjątkowe, a Browar Kormoran po raz kolejny "dał radę". I w kwestii przygotowania ciekawego, dobrego piwa i w kwestii zaskakiwania mnie. Oczywiście pozytywnego zaskakiwania.

sobota, 21 stycznia 2017

Piwa od Jana Olbrachta

Piwa z browaru rzemieślniczego Jan Olbracht kuszą już samymi tylko etykietami, zdobionymi poza merytoryczną treścią, także rysunkami Andrzeja Mleczki. Przyjemnie napić się czegoś, co wcześniej z taka dbałością zapakowano.


Degustowanie zacząłem od Córy Koryntu (ostatnia na zdjęciu), która okazała się być piwem z gatunku Weizenbock, czyli ciemne pszeniczne. Etykieta informuje nas, że jest to "ciemne piwo pszeniczne górnej fermentacji, w którym zapach opiekanych słodów doskonale komponuje się z aromatem goździków i bananów oraz ciemnych owoców (śliwek, rodzynek i winogron). Goryczka delikatna ustępuje zdecydowanemu słodowo - chlebowemu charakterowi i nucie pszenicy."

Alkohol 7%, Ekstrakt 16,5%, IBU 15

W składzie woda, słody jęczmienne: pilzneński, monachijski typ I, abbey, carahell, carafa typ III, słód pszeniczny, granulat chmielowy Hallertau tradition i drożdże piwowarskie WB-06.

Zapach w butelce jest silnie drożdżowy, natomiast po przelaniu do szklanki jest drożdżowo - słodowy. Aromatu goździkowego nie wyczułem.

Barwa w czasie nalewania pięknie złocista, okazuje się w szklance ciemna, z czerwonymi refleksami. Po zamieszaniu w butelce i dolaniu osadu drożdżowego, piwo robi się mętne. Piana gęsta, lekko żółtawa. Wysycenie CO2 drażni nozdrza, ale nie przeszkadza w piciu.

W ustach piwo jest niesamowicie treściwe, jeszcze trochę a można by je gryźć. Jest mocno pszeniczne, gdybym nie wiedział, pomyślałbym, że owsiane (posmak owsianki był wyczuwalny). Goryczka kwaśnawa, nieco owocowa. Po przełknięciu czuć posmak bananowo - chlebowy. Lekka śliwkowa nutka także się pojawia. Bardzo ciekawie zbudowany smak, nietypowy i niemal niepiwny. Polecam spróbować każdemu, kto lubi eksperymenty piwowarskie i szukanie nowych smaków.

------------

Na "drugi ogień" poszły Tajemnice Króla, czyli Stout (butelka trzecia od prawej a czwarta od lewej). Etykieta opisuje je tak: "ciemne piwo górnej fermentacji - styl wywodzący się z Wielkiej Brytanii. Ciemna barwa stouta oraz jego wyrazisty smak z nutą gorzkiej czekolady to zasługa słodów palonych oraz palonego ziarna jęczmienia, które znajdziemy w składzie piwa."

Alkohol 5,6%, Ekstrakt 12,5%, IBU 20

W składzie woda, słody jęczmienne: pilzneński, pale ale, monachijski, carared, brown, carafa typ III, roasted barley, granulaty chmielowe - Iunga, Admiral i drożdże piwowarskie S-04.

Zapach w butelce silnie karmelowy z odrobiną kwasowości. Wyraźnie czuć palony jęczmień. W szkle zapach jest słodowy, palony. Przywodzi na myśl watę cukrową.

Piwo jest ciemne, niemal czarne - takie jak być powinno. Piana gęsta, ale o dziwo pojawiają się i większe pęcherzyki. Sztywna i trwała.

W smaku wyraźna goryczka ciemnej czekolady - wspaniale wypracowana. Z jej powodu piwo jest bardzo godne polecenia. Wrażenie w ustach mogłoby być ciut pełniejsze.

------------

Trzecia pod otwieracz poszła Śmietanka, czyli Piwo Pszeniczne (na zdjęciu przedostatnia). Jak można wyczytać z etykiety: "jasne piwo pszeniczne o charakterystycznym aromacie bananów i goździków, naturalnie mętne, mocno wysycone dwutlenkiem węgla. Odpowiednio zaserwowane tworzy w szklance efektowną czapę piany - cieszącą oko i podniebienie każdego piwosza."

Alkohol 5,6%, Ekstrakt 12,5%, IBU 15

W składzie woda, słody jęczmienne: pilzneński, karmelowy jasny, słód pszeniczny, granulat chmielowy Hallertau tradition i drożdże piwowarskie WB-06.

Zapach w butelce jest typowy dla piwa pszenicznego, czyli bananowy, lekko perfumowany. W szklance wydaje się świeższy, żywszy.

Kolor brudnego złota, odpowiednio mętne po zamieszaniu końcówki w butelce. Wysycenie CO2 średnie. Piana ładna, mleczna, o drobnych pęcherzykach. Dość trwała.

"Śmietanka" to dobra, trafna nazwa - w ustach wrażenie gęstsze, właśnie śmietanowe. W smaku pszeniczność, złamana na finiszu nutą podwędzaną. Wyraźnie czuć skórkę od chleba. Bardzo dostojny smak jak na pszeniczniaka. Godne polecenia.

------------

Czas przyszedł i na Pomarańczarnię, czyli Witbier (piwo białe). Na zdjęciu trzecia od lewej. Etykieta głosi, że jest to "belgijskie piwo pszeniczne górnej fermentacji, naturalnie mętne, zwane również bier blanche (białe piwo). Charakterystyczną jego cechą jest wyraźny zbożowy smak z wyczuwalną kolendrą oraz cytrusowym aromatem pochodzącym od skórek pomarańczy i cytryny."

Alkohol 5,6%, Ekstrakt 12,5%, IBU 19

W składzie woda, słód jęczmienny pilzneński, słód pszeniczny, pszenica niesłodowana, skórka pomarańczy, skórka cytryny, granulaty chmielowe: Sybilla, Citra, kolendra i drożdże piwowarskie T-58.

Zapach w butelce to połączenie pomarańczy i drożdży z nutką ziołową, którą zawdzięczamy zapewne kolendrze. W szklance drożdże stają się mniej wyraźnie, a do pomarańczy dochodzi jeszcze lekka nuta dojrzałego banana.

Kolor słomkowy, po zamieszaniu w butelce osadu drożdżowego i wlaniu do szklanki następuje ładne, pożądane zmętnienie, a kolor zdaje się lekko ciemnieć przez brak przejrzystości. Piana gęsta, mleczna o drobnych pęcherzykach, bardzo przyjemna.

Smak zbalansowany, bardzo przyjemny. Dominuje zbożowość z nutami owocowymi - banan i pomarańcza. Wrażenie w ustach pełne. To bardzo smaczne piwo, z pewnością godne polecenia. Chętnie wychyliłbym jeszcze kilka szklaneczek.

------------

Przedostatnie piwo z tej transzy, to Piernikowy Foch, czyli piwo piernikowe (pierwszy na zdjęciu). Etykieta opisuje je jako: "ciemne piwo dolnej fermentacji, w którym słodycz miodu wielokwiatowego z polskich pasiek przełamują aromaty przypraw korzennych z nutą cunamonu, kolendry i goździków. Gęsta, jasnobrązowa piana harmonizuje z opalizującą, czekoladową barwą trunku."

Alkohol 5,6%, Ekstrakt 16,5%, IBU 15

W składzie woda, słody pilzneński, monachijski, caramunich typ III, carafa typ III, miód wielokwiatowy, chmiele: hallertau tradition, hersbrucher, cynamon, kolendra, goździki, ziele angielskie, gałka muszkatołowa i drożdże W34/70.

Zapach w butelce jest intensywnie piernikowy i nie chodzi tu o małe, twarde pierniczki, ale o ciasto piernik, takie jak piekła babcia. W szkle nie jest już tak dobrze wyczuwalne.

Trunek jest czarny, z brunatno - czerwonawymi przebłyskami. Piana lekko beżowa, gęsta, o drobnych pęcherzykach. Wysycenie średnie do wysokiego.

W smaku nieco miodowe, odrobinę kwaskowe, ale faktycznie smak piernikowy jest wyczuwalny. Zadziwiająco przyjemne w odbiorze piwo jak na tak nietypowy i niepiwny smak. Warto spróbować.

------------

Ostatnie piwo ze zdjęcia to Powrót Króla, czyli American Pale Ale (drugie na zdjęciu). Jest to jeden z moich ulubionych gatunków, dlatego też trafił na koniec zestawienia. Na etykiecie czytamy: "American Pale Ale to jasne, lekkie oraz orzeźwiające piwo. Styl, który charakteryzuje się wyraźnie podkreśloną, ale nienachalną goryczką. Cytrusowe nuty budujące aromat i smak tego piwa pochodzą od aromatycznych odmian amerykańskiego chmielu."

Alkohol 5,6%, Ekstrakt 12,5%, IBU 35

Skład to: woda, słody jęczmienne - pale ale, pilzeński, carahell, chateau, biscuit, granulaty chmielowe - iunga, chinook, citra, simcoe, centennial, cascade, zeus, drożdże piwowarskie US-05.

Zapach w butelce jest intensywnie cytrusowy, co zapewne jest zasługą chmielu citra. Gorzkie pomarańcze, skórka cytrynowa i pomarańczowa, to główne aromaty. Wyczuwalna jest także pewna słodycz, która ustępuje po przelaniu do szklanki, kiedy to w zapachu wychodzi jeszcze więcej świeżości i orzeźwienia. W szklance piwo ma dokładnie taki zapach, jaki powinien mieć trunek tego konkretnego gatunku.

Kolor miodowo - bursztynowy ciemnieje po dodaniu odrobiny osadu z dna butelki i staje się przyjemnie brązowawy, jednak z wyraźnymi, pomarańczowymi refleksami. Wysycenie bardzo niskie (ale piwo jest lekko przetrzymane). Piana o zróżnicowanych pęcherzykach, brudnobiała, wcale obfita. Dość szybko opada, ale zostawia nie najgorszy lacing na ściankach naczynia.

Smak spodziewany, goryczkowy. Mógłby być odrobinę lepiej zbilansowany. Nie czuć chemiczności, która wychodzi czasem w tym gatunku, a mnie osobiście przeszkadza. Smak jest więc czysty i orzeźwiający. Goryczka wyraźnie chmielowa, wyczuwalna z tyłu języka i w gardle. Przez nieco zbyt niskie wysycenie pogorszyło się wrażenie w ustach, ale jestem pewien, że gdybym kosztował tego piwa zaraz po zakupie, to byłoby doskonałe pod tym względem.

------------

Piwa z tego browaru wywarły na mnie bardzo dobre wrażenie. Z pewnością nie raz będę do nich wracał i próbował innych gatunków, co także i Wam radzę. Smacznego.

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Leżajsk Pszeniczne Klarowne

Podczas gdy najbardziej charakterystyczną cechą piwa pszenicznego jest mętność, Leżajsk raczy nas Pszenicznym Klarownym. Gatunek jest mi znany, tym chętniej sięgnąłem po tę butelkę. 

Jest to piwo pszeniczne górnej fermentacji o zawartości alkoholu 5%. W składzie (jak informuje etykieta): woda, słód pszeniczny, słody jęczmienne, chmiel i ekstrakt chmielowy. Na temat drożdży informacji brak.

Zapach w butelce jest pszeniczno - kwaśny. Średnio zachęcający. W szkle natomiast właściwie wcale nie czuć żadnego zapachu.

Trunek mocno się pieni, a piana ma pęcherzyki sredniej wielkości. Kolor bardzo jasny, blady. Oczywiście klarowne. Zawartość CO2 wysoka.

W smaku bez rewelacji. Trochę słodowe, trochę kwaśnawe. Smak nie jest zdecydowany. Raczej do picia pod jakiś posiłek, bez koncentrowania się na smaku i próbach degustacji. Nie jest to piwo złe, tylko mało zdecydowane. Ale amatorów na trunki tego typu nie brakuje.

niedziela, 17 lipca 2016

Miłosław Witbier


Browar Fortuna raczy nas piwem marki Miłosław w gatunku Witbier. Klasyczna dla tej marki butelka, zwieńczona dedykowanym kapslem. 

Alkohol 4,8%, Ekstrakt 11,8%, IBU 17

Informacje z etykiety:
"Orzeźwiające piwo pszeniczne w stylu belgijskim o zbożowo -cytrusowym charakterze. Warzone z dodatkiem słodkich i gorzkich skórek pomarańczy (curacao) oraz kolendry. Przyjemny, zbożowy smak wyjątkowo dobrze komponuje się z delikatną nutą miodu, owoców pomarańczy oraz kolendry."

Składniki:
woda, słód jęczmienny pilzeński, pszenica, chmiel goryczkowy (Magnum/Herkules), aromat naturalny, kolendra, skórka pomarańczy, drożdże górnej fermentacji.

Zapach w butelce jest nieco kwaśnawy, choć czuć tam właściwe gatunkowi, lekko bananowe nuty piwa pszenicznego. W szkle czuć je nawet dość wyraźnie, a do zapachu dochodzą drożdże i delikatnie chemiczny, nieprzyjemny dodatek.

Barwa jasna (określona na etykiecie jako 8 EBC). Piwo przejrzyste, a po dolaniu osadu z dna butelki półprzejrzyste. Piana znikoma, szybko opada. Wysycenie średnio wysokie.

Smak pszeniczny, lekko miodowy, gorzkawy na finiszu. Niestety pomiędzy słodyczą a goryczą brak równowagi. Odrobinę chemiczne, ale nie takie złe. Bardzo delikatne, jakby niezdecydowane. Minusem jest kiepskie wrażenie w ustach. Wyraźnie brak mu treści.


sobota, 16 lipca 2016

Król Lata

Dawno nie piłem nic od Pinty, ale nadarzyła się okazja za sprawą Leclercowego Festiwalu Piwa i oto w moje ręce trafił Król Lata (Roi de l'ete). Jest to Francusko-Polski Hoppy Oatmeal Witbier.

Alkohol 4,0%, Ekstrakt 11,5%, IBU 38

Etykieta, tradycyjnie, obfituje w informacje:
"piwo białe, wygładzone płatkami owsianymi, cytrusowe dzięki skórkom pomarańczy i rześkiej odmianie chmielu Citra. Uwarzone w Polsce przez PINTĘ w kooperacji z francuskim browarem Brasserie du Pays Flamand."

Składniki (za etykietą):
woda, słody Weyermann: jęczmienny pilzeński, pszeniczny jasny, płatki owsiane, chmiele: Strisselpalter (FR), Citra (USA), suszona skórka słodkiej pomarańczy, skórka świeżej pomarańczy, skórka gorzkiej pomarańczy Curacao, kolendra, drożdże Safbrew S-33.

Zapach w butelce jest przepiękny, cytrusowy i orzeźwiający. W szklance jego intensywność jest mniejsza, a do nut zapachowych dochodzi nuta bananowo-pszeniczna. Czuć lekką słodowość, ale cytrusowy aromat dominuje.

Kolor piękny, jasnożółty o złotej poświacie niczym kłosy zboża w słońcu. Typowy dla białego piwa. Wysycenie CO2 raczej niskie. Ładna, bielutka piana, sztywna o małych i średnich pęcherzykach. Opada powoli, pozwalając obserwować nie najgorszy lacing.

Piwo nie jest tak gorzkie, jak się spodziewałem. Wyraźnie czuć cytrusy, ale są idealnie zbalansowane innymi smakami i nie przytłaczają. Goryczka pojawia się dopiero na finiszu. Wrażenie w ustach dobre: gładkie, ale treściwe za razem.

A wcześniej recenzowane piwa z Pinty, to:

środa, 6 lipca 2016

Kolejne piwa z browaru konstancin

Po miłym pierwszym zetknięciu się z piwami z browaru Konstancin, przyszedł czas na spotkanie drugie. Tak samo stylizowane etykiety zachęcają na półkach. Kupiłem zarówno ze względu na etykiety jak i na udane poprzednie spotkanie. Jak będzie tym razem?

Konstancin Dawne to piwo, do którego produkcji, jak głosi etykieta, użyto chmielu aromatycznego i goryczkowego, a także słodu jęczmiennego i drożdży dolnej fermentacji (o wodzie nie wspominając). 

Alkohol 5,3%, Ekstrakt 12,5%

Zapach w butelce jest ładny, rześki, wyraźnie chmielowy. W szklance czuć wyraźnie, że daje chmielem, ale są także nuty słodowe, które ładnie balansują całość.

Kolor intensywnie żółty, niemal fosforyzujący. Wysycenie CO2 niskie. Trunek nie jest idealnie przejrzysty i nie pieni się przesadnie podczas nalewania. Piana jest jednak gęsta, ładna o drobnych i średnich pęcherzykach.

W smaku czuć wyraźnie bardzo przyjemną goryczkę, podkreśloną wyraźną, wytrawną, nieco ziemistą nutą. Bardzo dobra propozycja i faktycznie, jeśli ktoś tęskni za smakiem piwa "jak dawniej", to jest to piwo dla niego.

Konstancin Pszeniczne Niefiltrowane to propozycja, do której uwarzenia użyto słodów: jęczmiennego i pszenicznego, chmielu aromatycznego oraz drożdży górnej fermentacji. Co ciekawe, zawartość alkoholu i ekstraktu jest dokładnie taka sama jak w przypadku poprzedniej propozycji.

Zapach w butelce jest silnie drożdżowy, nieco alkoholowy. W szkle przedstawia się lepiej - czuć pszeniczną świeżość i wskazane nuty bananowe. Jest nieźle.

Kolor dość ciemny, jak na piwo pszeniczne. Aby uzyskać właściwą mętność, warto dobrze zakręcić końcówką piwa w butelce, by dostać się do całych piwowarskich drożdży - dopiero wtedy płyn nabiera właściwego charakteru. Piana jest gęsta, drobnopęcherzykowa, bardzo ładna.

Piwo kwaskowe, o wyraźnie bananowej nucie. Trochę za bardzo czuć alkohol, ale poza tym jest to typowe piwo pszeniczne. Dobre i entuzjaści gatunku powinni być usatysfakcjonowani. 

Dodatkowym atutem obu propozycji jest nieprzesadnie wygórowana cena.

poniedziałek, 20 czerwca 2016

La Trappe

trappist
Spróbować piwa od Trapistów miałem już dawno, a jako że okazja się nie nadarzała, to ją sobie stworzyłem kupując dwie sztuki: Blond oraz Dubbel. Obie schłodzone do temperatury rozsądnej, ale nie za zimne, żeby czuć było smak. Nastawiłem się na dobre piwa, więc recenzja pisana jest na wysokich oczekiwaniach.

Spotkałem się z opiniami, jakoby te piwa różniły się bardzo między sobą, biorąc pod uwagę poszczególne warki - zarówno smakiem jak i wysyceniem CO2. Z ciekawością oczekiwałem więc nieznanego.

Obie etykiety mają wybitnie klasztorną stylistykę, a litery "B" i "D" na nich widniejące są także na kapslach.

La Trappe to jedyny z siedmiu klasztorów, którym wolno produkować piwo tych gatunków, nie leżący na terenie Belgii a w Holandii.

Blond

Alkohol 6,5%

Zapach bezpośrednio w butelce to typowy aromat piwa pszenicznego, ale bardzo słodowy, powiedziałbym, że aż nadto. Po przelaniu do szklanki zapach staje się znacznie lepszy i dominują w nim cytrusy.

Jak na "Blond" piwo jest dość ciemne, bursztynowe, nieprzejrzyste. Piana z drobnych i średnich pęcherzyków szybko opada, ale pozostawia ładny ślad na szkle. Wysycenie niskie do średniego (a spotkałem się z opiniami, że to piwo ma wysycenie bardzo wysokie).

W smaku jest dość orzeźwiające, ale z lekko gorzkawym finiszem, przywodzącym na myśl grapefruita lub odrobię skórki pomarańczowej. Samo piwo ma charakter owocowy, przyjemny i delikatny. Dobrze się pije. Samo wrażenie w ustach także jest świetne.

Dubbel

Alkohol 7%

Wyraźny aromat słodowo karmelowy tego piwa wyczuwalny jest zarówno w butelce jak i w kieliszku, ale w tym drugim naczyniu wyczuwam jeszcze odrobinę wędzonych owoców i jakby daleki ślad metaliczności.

Piwo jest ciemnobrązowe z pięknym czerwonym połyskiem. Zupełnie nieprzejrzyste (już choćby ze względu na barwę), z brudno-biało-beżową pianą o pęcherzykach średniej wielkości, która jest piękna i obfita, ale trochę za szybko opada. To dziwne, bo ten gatunek słynie raczej z porządnej piany.

W smaku wyczuwam nuty palone, lekko kawowe, a chwilami nawet czekoladowe. Na finiszu podpalana goryczka i odrobina bardzo wytrawnej czekolady. To nie jest mój ulubiony styl, ale muszę stwierdzić, że coś w sobie ma. 

Ogólnie udana próba i jeśli będzie właściwa okazja, chętnie sięgnę po te piwa ponownie.






wtorek, 14 czerwca 2016

Vedett Extra White




Ciekawe belgijskie piwo w stylu Witbier (białe pszeniczne). 

Zapach w butelce intensywny, że aż w nosie kręci, mocno orzeźwiający, typowy dla lekkiego piwa pszenicznego. W szklance zapach mniej intensywny, ale jeszcze przyjemniejszy.

Piwo jest jasnożółte, mętne, o dość wysokim wysyceniu CO2, ale pęcherzyki są drobne, iście szampańskie i bardzo pasują. Piana ładna, choć jak na mój gust opada trochę zbyt szybko i nie robi wrażenia obfitością.

Pyszny, orzeźwiający smak, delikatnie kwaskowe z leciutko goryczkowym, wytrawnym finiszem. Doskonale zrównoważony smak. Gasi pragnienie i sprawia, że ma się ochotę na więcej. Zarówno do napicia się jak i do degustacji. Lekkie.

Przy dobrym nalewaniu (jak to w przypadku piw pszenicznych), a instrukcja jest na etykiecie, wrażenie w ustach pełne i zapewniające wysoką pijalność.

Alkohol 4,7%

sobota, 4 czerwca 2016

Piwa z Peruna

Nadarzyła się okazja, by wypróbować piwa z browaru Perun. Aż wstyd, że wcześniej o nich nie pisałem, choć próbowałem już kiedyś. Zapadły mi jednak w pamięć na tyle, że gdy natrafiłem na nie, postanowiłem dokonać zakupu, a w następstwie tego degustacji.

Dzisiaj zatem opiszę wszystkie trzy trunki widoczne na zdjęciu, w kolejności w jakiej ich próbowałem. 

Wszystkie trzy opatrzone są napisem na etykiecie, świadczącym o tym, że Autorem receptury i wykonania był Adam Czogalla - piwowar i eksperymentator browaru Perun. Myślę więc, że jemu winien jestem podziękowania i do niego także powinienem kierować ewentualne uwagi. Jego także z tego miejsca pozdrawiam.

Jasny Grom poszedł na pierwszy ogień, jako pierwsze, sztandarowe piwo tego browaru. Jest to American Pale Ale, a zatem gatunek, do którego mam słabość. Etykieta głosi, że zawartość alkoholu to 5,6%, a ekstraktu 13,1%. Pilzeński, monachijski i karmelowy słód połączono z chmielami: citra, amarillo i mosaic - tak głosi informacja na stronie internetowej, ale chmielenie zmienia się w zależności od warki, a trudno mi określić którą warkę próbowałem.

Kolor trunku jest ciemny, brązowy, bardzo nasycony. Piana nie jest wielka, ale ładnie osadza się na ściankach szklanki i nie opada podczas picia. Wysycenie CO2 nieco zbyt niskie jak na mój gust.

Zapach intensywnie chmilowy, cytrusowy (gorzka skórka pomarańczowa dominuje). Odrobinę marchewkowy (niczym napój typu karotka). 

W smaku cytrusowe orzeźwienie, nieco zbyt mocno goryczkowe (w końcu to nie imperial). W ustach wrażenie zaskakująco wodniste. Ma potencjał, ale spodziewałem się więcej treści i więcej owocowych nut. Dla miłośników goryczki.

Sabat Czarownic to z kolei Dunkelweizen, czyli ciemne pszeniczne na styl niemiecki. Alkohol 5,8%, ekstrakt 13%. Słody: pilzeński, pszeniczny, karmelowy i czekoladowy. Chmiele: sybilla i iunga.

Piwo brunatne niefiltrowane z pianką w kolorze bardzo jasnej kawy. Nieprzejrzyste o niskim wysyceniu CO2 (co w tym gatunku jest zaletą)

Zapach trunku znikomy (bo piwo trochę za zimne), nieco przypalony, trochę owsiany. Całkiem przyjemny.

Bardzo smaczne ciemne piwo pszeniczne o świetnym, treściwym wrażeniu w ustach. Goryczki brak, odrobinę kwaskowe. Finisz także przyjemny, deserowy, odrobinę kawowy i przydymiony.

Noc Kupały to Polish Extra Foreign Stout o zawartości alkoholu 6,4%. Ekstrakt 15%. Słody: jęczmienny, karmelowy oraz barwiący (jęczmień palony). Chmiele tak jak w poprzednim przypadku iunga i sybilla.

Piwo zupełnie czarne, nieprzejrzyste z pianką w kolorze kawy z mlekiem, bardzo ładnej. Wysycenie CO2 raczej niskie i jest to zaleta.

Zapach słabiutki, o dziwo chmielowy z silnym podbiciem karmelowym. Ciekawe połączenie.

W smaku wyraźnie czuć palony chmiel i gorzkie nuty kawowe. Finisz karmelowy, łagodzący wrażenie. Bardzo ciekawe połączenie smakowe, pasujące do siebie wzajemnie. Godne polecenia.




środa, 22 lipca 2015

Przeniczne Górnej Fermentacji (Witnica)

Lubię piwa pszeniczne. Nie ma dla mnie lepszego gatunku, by napić się w gorący dzień. Są świeże i treściwe.

To konkretne piwo jest jednak inne.

Przede wszystkim nie jest całkowicie mętne, a tylko trochę. Piany brak, co przy piwie pszenicznym jest kolejnym zaskoczeniem. Wysycenie dość niskie, ale to akurat plus. 

Zapach piwa jest silnie drożdżowy, tak jak i pierwsze łyki. Dopiero po chwili czuć goryczkę. Najgorsze jednak, że piwu brak tego charakterystycznego orzeźwienia - jest raczej mdłe i nijakie. To jeden z gorszych pszeniczniaków, jakie piłem.

Alkohol 5%.

wtorek, 16 grudnia 2014

Krombacher

Postanowiłem spróbować piwa Krombacher, od razu w dwóch wersjach - Weizen oraz Dark. Nie jest to może szczególnie wyrafinowany wybór, ale myślę, że warto zapoznać się z tym, co oferuje rynek, także w warstwie najniższych cen. Najlepiej, jak wiadomo, samemu przekonać się, czy coś jest dobre, czy złe, by mieć pewność, czy wrócić do sklepu po skrzynkę, czy też w przyszłości omijać je z daleka. I nawet, jeśli częściej natrafiamy na trunki z tej pierwszej kategorii, to przecież nie zawsze. Jest szansa, że trafi się jakaś niedoceniona perełka.

Krombacher Weizen (Pszeniczne) to piwo, które nieźle się pieni i daje dobre, gęste wrażenie w ustach. Niestety na tym plusy się kończą. Metaliczny posmak wyczuwalny jest bardzo wyraźnie, do tego goryczka sprawia wrażenie nienaturalnej (chemiczne konotacje). Na domiar złego piwo to ma bardzo ordynarny zapach. Alkohol 5,3%.

Krombacher Dark w porównaniu wypada odrobinę lepiej. Zapach jego jest przyjemnie czekoladowy, a smak wyraźnie przepalony. Bardzo trudno jest określić, czy to piwo jest słodkie, czy gorzkie - smaki mieszają się ze sobą - z jednej strony można wziąć to za zbalansowanie, z drugiej za brak wyrazistości. Niestety piwo dość nudne. Alkohol 4,3%.