Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konstancin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konstancin. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 maja 2018

APA x2

Dzisiaj pokusiłem się o niewielkie porównanie dwóch APA. 

Na pierwszy ogień idzie APA Konstancin, czyli piwko z browaru Czarnków. 

Alkohol 5,6%, Ekstrakt 12,5%, IBU 55

Zapach w butelce to przyjemny, cytrusowy chmiel. W szklance jest jakaś sztuczna nuta, ale całościowe wrażenie i tak na plus.

Barwa miodowa, piękna i jak najbardziej właściwa dla gatunku. Piana znikoma. Piwo nieco mętne. Wysycenie CO2 średnie - niskie.

W smaku czuć pyszną, cytrusową (pomarańcze) goryczkę. Dla mnie smak jest świetny. Jeśli ktoś lubi goryczkowe piwa jasne górnej fermentacji, to z pewnością powinien spróbować, bo ja byłem mile zaskoczony.

A teraz, skoro tak dobrze poszło, czas na APA z Browaru Amber. Wiem, że jakiś czas opisywałem swoje wrażenia po zetknięciu z tym piwem. Ciekaw jestem co się zmieniło.

Alkohol 5,2%, Ekstrakt 12,1%, IBU 35 - 40

Zapach w butelce cytrusowy, goryczka charakterystyczna dla albedo z pomarańczy. W zapachu jest też jakaś słona nuta, która kojarzy się z nadmorskim wiatrem. Po przelaniu do szklanki czuć cytrusy i lekko ziołową nutę.

Trunek jest mętny o żółto - pomarańczowej barwie. Piana niewielka, ale trwała. Nie pozostawia koronki. Wysycenie CO2 niskie.

Najważniejszym aspektem jest oczywiście smak. Tutaj czuć dobrą goryczkę o cytrusowym posmaku, czyli tak jak powinno być. Zaskoczeniem jest nieco chlebowa nuta, charakterystyczna raczej dla piw pszenicznych. Wrażenie w ustach pełne. To także jest miła niespodzianka.

Reasumując - oba te piwa do przyzwoita APA w przystępnej cenie. Jeśli ktoś lubi ten gatunek, to do codziennego popijania są to propozycje warte rozważenia. Oba piwa kosztują około 4 PLN, a to solidny stosunek jakości do ceny. Jeśli miałbym wybierać dla siebie, to chyba jednak postawiłbym na APA Konstancin.

środa, 6 lipca 2016

Kolejne piwa z browaru konstancin

Po miłym pierwszym zetknięciu się z piwami z browaru Konstancin, przyszedł czas na spotkanie drugie. Tak samo stylizowane etykiety zachęcają na półkach. Kupiłem zarówno ze względu na etykiety jak i na udane poprzednie spotkanie. Jak będzie tym razem?

Konstancin Dawne to piwo, do którego produkcji, jak głosi etykieta, użyto chmielu aromatycznego i goryczkowego, a także słodu jęczmiennego i drożdży dolnej fermentacji (o wodzie nie wspominając). 

Alkohol 5,3%, Ekstrakt 12,5%

Zapach w butelce jest ładny, rześki, wyraźnie chmielowy. W szklance czuć wyraźnie, że daje chmielem, ale są także nuty słodowe, które ładnie balansują całość.

Kolor intensywnie żółty, niemal fosforyzujący. Wysycenie CO2 niskie. Trunek nie jest idealnie przejrzysty i nie pieni się przesadnie podczas nalewania. Piana jest jednak gęsta, ładna o drobnych i średnich pęcherzykach.

W smaku czuć wyraźnie bardzo przyjemną goryczkę, podkreśloną wyraźną, wytrawną, nieco ziemistą nutą. Bardzo dobra propozycja i faktycznie, jeśli ktoś tęskni za smakiem piwa "jak dawniej", to jest to piwo dla niego.

Konstancin Pszeniczne Niefiltrowane to propozycja, do której uwarzenia użyto słodów: jęczmiennego i pszenicznego, chmielu aromatycznego oraz drożdży górnej fermentacji. Co ciekawe, zawartość alkoholu i ekstraktu jest dokładnie taka sama jak w przypadku poprzedniej propozycji.

Zapach w butelce jest silnie drożdżowy, nieco alkoholowy. W szkle przedstawia się lepiej - czuć pszeniczną świeżość i wskazane nuty bananowe. Jest nieźle.

Kolor dość ciemny, jak na piwo pszeniczne. Aby uzyskać właściwą mętność, warto dobrze zakręcić końcówką piwa w butelce, by dostać się do całych piwowarskich drożdży - dopiero wtedy płyn nabiera właściwego charakteru. Piana jest gęsta, drobnopęcherzykowa, bardzo ładna.

Piwo kwaskowe, o wyraźnie bananowej nucie. Trochę za bardzo czuć alkohol, ale poza tym jest to typowe piwo pszeniczne. Dobre i entuzjaści gatunku powinni być usatysfakcjonowani. 

Dodatkowym atutem obu propozycji jest nieprzesadnie wygórowana cena.

piątek, 10 czerwca 2016

Piwa z Browaru Konstancin

W moje ręce wpadły dwa ciekawe piwa z "Browaru Konstancin", uwarzone w browarze Gontyniec. Bardzo podoba mi się stylizowana etykieta, która w mojej opinii świetnie pasuje do piwa.


Konstancin IPA to edycja limitowana o zawartości alkoholu 6,3% i zawartości ekstraktu 16,5%. Do produkcji, jak głosi etykieta, wykorzystano słody: Pale Ale, monachijski, karmelowy jasny oraz pszeniczny, oraz chmiele: Citra, Mosaic i Chinook.

Zapach mocno cytrusowy (głównie cytryna), bardzo ładny i orzeźwiający. Kolor ciemny, jak przystało na IPA, piwo mętne, nieprzejrzyste. Niskie wysycenie CO2 i ładna piana o pęcherzykach o zróżnicowanej wielkości.

Smak chmielowy, bardzo przyjemny z cytrusową goryczką. Pijalne, choć o bardzo zdecydowanym smaku - lepsze do degustowania niż picia na przykład do obiadu. Wrażenie w ustach treściwe. Piwo godne polecenia.


Konstancin z Dębowej Beczki to z kolei piwo jasne, które leżakowało w kadziach z dodatkiem płatków dębu. Alkohol 5,3%, ekstrakt 12,1%.

Zapach piwny, raczej słodowy, po przelaniu do szklanki uzyskujący świeżość. Kolor zaskakująco ciemny (ale nadal piwny). Trunek lekko mętnawy o niskim / średnim wysyceniu CO2 i bardzo ładnej pianie.

Smak przyjemny o bardzo ciekawej, zbalansowanej goryczce, dominującej na finiszu. Czuć odrobinę słodko-gorzko-kwaśnej cytrusowej nuty. Dąb czuć tutaj dopiero na którymś planie i zastanawiam się, czy to nie autosugestia. Niezłe wrażenie w ustach. Piwo z pewnością można uznać za "coś lepszego".