Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Imperial. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Imperial. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 czerwca 2020

Krusovice Imperial Pils

Zacznę od tego, że do zakupu skusił mnie napis "Imperial". Spodziewałem się bowiem mocno chmielowej goryczki. Niestety srogo się zawiodłem. 

Alkohol 5%

Zapach w butelce nie jest przyjemny - warzywno-grzybowy. W szklance czuć głównie drożdże, a więc też nie to, czego się spodziewałem. Ani śladu chmielu.

Piana ładna, gęsta, średniopęcherzykowa. Duże nasycenie CO2. Barwa miodowa.

W smaku dominuję... metal. Niestety aromat gwoździ jest mocno wyczuwalny. Goryczka jest sztuczna, wrażenie w ustach wodniste. Porażka.

czwartek, 30 marca 2017

Guru Arts IBA

IBA
Imperial Brown Ale to styl, który nie często gości na półkach sklepowych w naszym kraju, a tę butelkę znalazłem w Auchan. Niestety, kosztowała aż sześć złotych, ale ładna etykieta zwróciła moją uwagę. Brak na niej nazwy browaru, co wzbudziło moje podejrzenia, jak niesie gminna wieść, jest to produkt browaru Krinitsa z Mińska na Białorusi.

Alkohol 8%, Ekstrakt 20%, IBU 40

Zapach w butelce karmelowo słodowy, z wyraźnymi nutami drożdży i alkoholu. W szklance czuć tylko bliżej nieokreśloną słodycz. Nie zachęca.

Kolor bardzo ciemny, niemal czarny, z czerwonymi odblaskami - ładnie sie prezentuje. Piana gęsta, drobnopęcherzykowa, dość obfita (ale szybko opada ze słabym lacingiem) koloru brudno beżowego. Wysycenie niskie.

W smaku na początku czuć kawową gorycz, a następnie smak staje się słodszy, lekko karmelowy. Wyraźnie da się wyczuć alkoholowe nuty. Po trzecim łyku wydaje się łagodne i nijakie. Z pewnością nie czuć ani bogactwa 20% ekstraktu ani IBU 40 - alkohol za to czuć doskonale. 

W mojej opinii koło Ale nawet nie stało, nazywanie tego Imperialem to pomyłka, jest wzmacnianym piwem karmelowym. Zdecydowanie nie warte swojej ceny pod żadnym względem.

IBA

czwartek, 9 marca 2017

Grand i Apa z Ambera

APA GRAND
Udało mi się nabyć dwie "Specjalności Pomorza" z browaru Amber - Grand (Imperial Porter) oraz APA (American Pale Ale). Lubie piwa z tego browaru, więc spodziewałem się tylko najlepszego.


Na pierwszy ogień poszedł Grand. Jest to ciemne piwo w stylu Porter Bałtycki. Z etykiety dowiadujemy się, że powinniśmy się w nim doszukiwać słodowego smaku z nutami kawy i czekolady. Piwo nie jest specjalnie dobrze opisane. Wiemy, że zawiera (poza wodą) słody jęczmienne jasne i ciemne, chmiel aromatyczny i goryczkowy i drożdże (z własnej stacji propagacji). Warzono je metodą tradycyjnej, dolnej fermentacji. Kiedyś chyba piłem już to piwo, w innej butelce. Nie wiem jednak, czy był to dokładnie ten sam trunek.

Alkohol 8%, Ekstrakt 18,1%

Zapach w butelce jest intensywnie kawowy, ale przełamany karmelem i typowym dla ciemnego piwa zapachem palonego zboża (taka lekka kawa zbożowa). Czekolada majaczy gdzieś z tyłu. W szklance natomiast dociera do mnie silnie metaliczny zapaszek. Niby nie przeszkadza, a trochę mąci i zakłóca.

Kolor czarny z czerwono brązowymi refleksami, widocznymi pod odpowiednim kątem. Piana gęsta o kolorze kawy z mlekiem, drobnopęcherzykowa.

W smaku dominuje kawa, ale raczej zbożowa. Czuć też zapowiadaną metaliczność, która nie dominuje, ale jednak jest wszechobecna. Piwo jest słodko-gorzkie. Niezłe, ale nie bardzo dobre - po Amberze spodziewałem się więcej.


Przyszedł czas na Apa. Po tej butelce spodziewałem się jeszcze więcej, gdyż Pale Ale jest zdecydowanie moim faworytem wśród piwnych stylów. Etykieta jest o wiele bogatsza w informacje. Skład to woda z własnych ujęć głębinowych, słody: pale ale i jasny pilzeński, chmiele: chinook, cascade, citra oraz simcoe, drożdże z własnej stacji propagacji. O górnej fermentacji wspominać chyba nie muszę - toż to Ale.

Alkohol 5,2%, Ekstrakt 12,1%, IBU 35-40

Zapach w butelce i w szklance jest... idealny. Czuć wyraźny zapach cytrusowego chmielu. Wytrawny i nieco żywiczny, a jednocześnie cytrusowo orzeźwiający. To wszystko, czego potrzeba do szczęścia.

Kolor jasny (troszkę za jasny), lekko mętny. Wysycenie CO2 dosyć niskie. Piana obfita, gęsta, bielusieńka o zróżnicowanych pęcherzykach i równym, pięknym lacingu.

W smaku, i tu muszę się przyznać, że nie mogłem się doczekać aż piana trochę chociaż opadnie, już przy pierwszym zetknięciu się z piwem, czuć przyjemną goryczkę, która rozchodzi się po kubkach smakowych i natychmiast jest równoważona przez kwaskowy smak amerykańskiego chmielu. I tak za każdym razem, przy czym na finiszu goryczka znów dochodzi do głosu. Bardzo pijalne i jedyne czego można się doczepić, to delikatny mydlany posmak, wyczuwalny chwilę przed goryczkowym finiszem.

Oba piwa warte wypróbowania, chociaż zgodnie z przewidywaniami to Apa zrobiła na mnie lepsze wrażenie. Oba kupiłbym ponownie, więc i polecić mogę bez wstydu.

wtorek, 14 kwietnia 2015

Call me Simon

Call me Simon to efekt współpracy browaru Pinta z Simonem Martinem. Sama receptura piwa, to podobno wzmocniona wersja Ogni Szczęścia, tyle, że przy jej chmieleniu uczestniczył popularny piwny vloger - Simon Martin.

W składzie bogata mieszanka słodów i chmieli. Polecana temperatura serwowania to 9-10 stopni i od razu przyznaję, że ja piłem je w temperaturze odrobinę niższej. 

Alkohol 6,9%, Ekstrakt 19,1%, IBU: 78.

Gatunek piwa to Imperial Irish Red Ale i faktycznie, po przelaniu do szklanicy uwagę zwraca ładny, czerwono-brązowy kolor nieprzejrzystego trunku. Piana niezbyt obfita, ale gęsta i ładna. Wysycenie nie bardzo wysokie, więc dwutlenek węgla nie przeszkadza podczas picia. Zapach cytrusowy (głównie pomarańczowy). Smak także cytrusowy, ale z bardzo wyraźną goryczką w bardzo dobrym gatunku. Piwo jest niezwykle orzeźwiające, ale ma zdecydowany smak, więc jeśli pijemy do posiłku, powinien on być pikantny, żeby nie zostać stłumiony przez to piwo.

Godne polecenia, jak najbardziej do picia samo i cieszenia się bogatym smakiem.

Inne z Pinty:

piątek, 20 grudnia 2013

Brackie Imperial IPA

Brackie Imperial IPA to zwycięzca konkursu piw domowych Birofilia 2013. Czuć w nim bogactwo wielu odmian chmielu, a 18.5% ekstraktu i 8,5% alkoholu robi swoje. Jak na piwo warzone w browarze komercyjnym (Żywiec) jest to świetny produkt. Odstaje od browarów rzemieślniczych, ale bliżej mu do nich niż do wody o smaku piwa, którą kupujemy w puszkach do "chlania na co dzień". Piwko jest smaczne, goryczka bardzo pożądana, w odpowiednim gatunku, wysycenie jak dla mnie idealne - gaz nie uderza w nos, a przyjemnie drażni podniebienie. Solidny produkt, za tą cenę (około 5PLN) do powtórki póki jest w sklepach! 

wtorek, 27 sierpnia 2013

Pinta - Imperium Atakuje


Imperial India Pale Ale to piwo mocno chmielowe (IBU 81) piwo o niesamowitej, przyjemnej, zaawansowanej goryczce. Smak jest niewiarygodnie orzeźwiający  mimo pozornej ciężkości. Mieszanka imponującej ilości składników zaowocowała czymś, co dla mnie było wielką niespodzianką - piwo jest aż gęste, ma bogaty kolor, a każdy łyk to eksplozja smaków. Propozycja Pinty zachwyciła mnie w ubiegły weekend. Z pewnością piwo godne polecenia, niczym niedawny King Of Hop od AleBrowaru.

poniedziałek, 20 maja 2013

Viva la Vita!

browar pinta
Kolejna propozycja z Browaru Pinta okazuje się być ciekawym piwem, z dodatkiem skórki pomarańczowej i przypraw (kolendra). Muszę przyznać, że smak jest bardzo ciekawy, goryczka wyraźnie wyczuwalna, a dodatki dodają przyjemnego aromatu, nie zakłócając przy tym smaku piwa. W smaku przypominało mi nieco Naked Mummy z Ale Browaru, choć ma chyba trochę słodszy zapach. Bardzo ciekawe piwo i bardzo udana degustacja.