sobota, 14 maja 2016

Lech Ice Mojito

Piwo z napojem o smaku mojito, czyli w zasadzie piwo z limonką i miętą. Dla kogoś, kto lubi napoje z miętą, zapewne niezły, odświeżający drink. Pity dobrze schłodzony nie jest taki zły, ale raczej jako oranżadka niż jako drink alkoholowy, gdyż poziom alkoholu zamyka się w nieśmiałych 2%. W składzie masa "naturalnych aromatów" - rumowy, limonkowy i miętowy.

Dla amatorów mojito i piwa z pewnością produkt wart uwagi, ale mam wrażenie, ze szerzej się nie przyjmie (chociaż patrząc na moje upodobania, wycofywane z rynku jest raczej to, co mi smakuje). Spróbować można jako ciekawostkę - nie odrzuca. Ale jest sporo lepszych trunków.

wtorek, 19 kwietnia 2016

Bojan Szwejk

Jak informuje nas etykietka, przy produkcji tego piwa wykorzystano słód jęczmienny oraz pszeniczny. 

Alkohol 4,7%, Ekstrakt 11%

Po otwarciu butelki daje się wyczuć mocno metaliczny, szklany zapach, ale także nuty cytrusowo - chmielowe.

Pomimo solidnego wysycenia, które określiłbym jako średnie do wysokiego, piana bardzo słaba. Nie da się nawet oka nacieszyć, nie wspominając o innych zmysłach. 

Barwa żółto - pomarańczowa, nieco niezdrowa, ale akceptowalna. Trunek jest niemal idealnie przejrzysty, choć nie do końca. Jest to chyba wpływ tej mieszanki słodowej. Jeśli tak, to pszenicznego słodu mogłoby być odrobinę więcej.

Smak jest dość metaliczny, ale z przyjemną goryczką na finiszu. Po dłuższej degustacji i rozsmakowaniu się (a także ogrzaniu piwa do temperatury niemal pokojowej) mogę stwierdzić, że ma jakiś charakter. Jest w nim coś więcej niż w przeciętnych browarach koncernowych. Smak jednak nie jest wyczuwalny na języku, ale dopiero na podniebieniu i w gardle, więc wrażenie w ustach oceniam na niskie (choć czuć CO2).

To piwo z "Browarów Regionalnych Jakubiak" może się podobać grillowym piwoszom i cowieczornym miłośnikom złotego trunku i chyba z myślą o nich powstało (jak sugerowałaby półka cenowa). Dla smakoszy to ciut mało, ale ja na Bojanie nigdy chyba bardzo się nie zawiodłem.

Zobacz też:


czwartek, 31 marca 2016

Miłosław Pilzner

Na etykiecie wiele informacji: otwarta fermentacja (dolna), chmielenie na zimno, tradycyjna metoda warzenia. W składzie: słód jęczmienny pilzeński, chmiel aromatyczny typu Golding, chmiel odmian goryczkowych i drożdże dolnej fermentacji (oraz oczywiście woda). Piwo pasteryzowane.

Alkohol 5,4%, Ekstrakt 12,2%.

Zapach po otwarciu butelki niezły, choć czuć lekką nutkę gotowanych warzyw, a zatem mógłby być lepszy.

Barwa miodowa, przyzwoita.

Piana ładna, średniej wielkości pęcherzyki. Niestety szybko znikają.

Smak, czyli to co w piwie najważniejsze, nie jest zachwycający, ale przyjemnie goryczkowy i wyrazisty. Po przełknięciu pojawia się cytrusowy posmak. Niestety wrażenie w ustach bardzo wodniste.

Można spróbować, można pić na jakimś grillu, szczególnie, że sezon się zaczyna, ale nie jest to piwo degustacyjne.

wtorek, 29 marca 2016

Brackie Pils


"Bezgranicznie Dobre Piwo" głosi napis na niemiłosiernie powgniatanej puszce, który skłonił mnie do zakupu. Połączenie czeskiego chmielu i polskiego słodu daje jasnozłocisty trunek o zawartości alkoholu 5,2%

Piana jest ładna, pęcherzyki drobne, do średnich i choć szybko opada, to jednak nie do końca.

Zapach świeży, nie kojarzący się z tym, co czujemy w bramach, a co często da się wyczuć w koncernowych produktach. Nie jest może intensywny, ale zachęcający.

Smak dobry, goryczkowy, odrobinę kwaskowy, z lekkim posmakiem, jakby orzechów. Orzeźwia właściwie i gasi pragnienie, a posmakować także się da, zatem ocena nader pozytywna. Może nie "bezgranicznie", ale jest dobre.

niedziela, 14 lutego 2016

Złote Lwy

Jasne, pełne, pasteryzowane piwo typu Lager z Browaru Amber, chmielone chmielem goryczkowym i aromatycznym. 

Alkohol 5,6%, Ekstrakt 12,2%

To tyle, jeśli chodzi o etykietę...

Po przelaniu do kufla ukazuje się ładny, jasnozłocisty kolor oraz piana o pęcherzykach zróżnicowanej wielkości, która utrzymuje się przez chwilę przed opadnięciem. Wysycenie CO2 jest dosyć wysokie, ale nieprzeszkadzające w konsumpcji.

Zapach intensywnie piwny, ale bez przykrego odoru starego piwa, jaki często czuć w przypadku koncernówek. Bardzo na plus.

W smaku jest gorzkie, ale ze słodkawą nutą po przełknięciu. Orzeźwiające, a dzięki wysyceniu daje pożądane uczucie w ustach. Trzeba przyznać, że jak na piwo koncernowe, dostępne w marketach, to jest to bardzo dobry lager. 

sobota, 23 stycznia 2016

Brok Special Recipe



Cztery Broki specjalnej receptury, które udało mi się kupić po około 2,50 PLN za butelkę (0,33l), a więc w cenie niezłej, choć nie wyjątkowej. Taka ilość trunku wystarczy jednak do degustacji i wybrania ulubionego gatunku. A zatem, w kolejności na zdjęciu:

Brok Gluten Free

Na butelce najmniej informacji dotyczących składu. Jest za to informacja o obniżonej zawartości glutenu oraz o zawartości alkoholu na poziomie 5,2%.

Barwa bardzo jasna, blada, niemal niezdrowa, przejrzysta. Piana drobna, znikoma.

Zapach piwny, ale bardzo ulotny i delikatny.

Wrażenie w ustach mocno wodniste.

Smak gorzkawy, niezbyt wyrafinowany. Odrobinę kwaskowe, da się wyczuć metaliczność.

Jest to piwo, które traktować można raczej jako ciekawostkę, choć przypuszczam, że dla bezglutenowców będzie to ciekawostka przydatna.

Brok Extra Stout

W składzie tego piwa wyszczególniono kilka ciekawych, nietypowych składników, takich jak: płatki owsiane, ekstrakt lukrecji czy aromat anyżu. Ponadto słody jęczmienne (pilzeński, karmelowy, monachijski), żytnie i pszeniczne.

Alkohol 6,5%, Ekstrakt 15,1%

Barwa ciemna, do złudzenia przypominająca coca-colę, nieprzejrzysta. Jak na średnio wysokie wysycenie CO2, zadziwiająco szybko opadająca piana.

Zapach charakterystyczny dla tego gatunku, zbożowy, odrobinę przypominający przypalony ryż, z wyraźnie kawową nutką i lukrecjowo-karmelowym dodatkiem. Złożony i przyjemny.

Smak gorszy niż zapach, ale wcale nie zły. Czuć kawową goryczkę przez która przebija się lukrecja. Ciekawe i warte popróbowania.

Brok Ipa

W składzie wyszczególniono kilka słodów i kilka gatunków chmielu: słód jęczmienny (pilzeński, karmelowy, palony), słód żytni, chmiel marynka, chmiel cascade, chmiel amarillo, chmiel centennial.

Alkohol 6%, Ekstrakt 13,7%

Ciemna, miodowa barwa. Przejrzyste. Piana drobna, gęsta, dość szybko opadająca, ale pozostawiająca ładny obraz na piwie i szklance.

Zapach chmielowo - cytrusowy, czyli taki jak być powinien.

Goryczka przyzwoita, choć w przełyku czuć jakiś lekko chemiczny absmak. Piwu niestety brak równowagi, ale nie jest złe i warto zaryzykować.

Brok Brown Ale

W składzie tego piwa widnieją słody jęczmienne (pilzeński, karmelowy, monachijski i palony) oraz zestaw chmielowy (cascade, chinook, marynka i lubelski). Bogate zestawienie.

Alkohol 5,2%, Ekstrakt 12,7%

Ciemna barwa, odrobinę jaśniejsza od coli (taka wódka z colą), prawie idealnie przejrzysta. Piana z pęcherzykami średniej wielkości, szybko opada.

Zapach karmelowo chmielowy z jakąś bliżej niezidentyfikowaną domieszką, lekko przypalony.

Smak gorzkawy, kawowo-karmelowy. Przyjemny, delikatny i dość zrównoważony. Przyjazny kobietom i niezbyt wytrawnym piwoszom.

wtorek, 19 stycznia 2016

Baron de Lestac 2012

Czerwone, francuskie, wytrawne bordeaux.
Szczep cabernet sauvignon - merlot. 

Nie jestem entuzjastą win francuskich, z których, jak mówią złośliwi, najlepiej pamięta się cenę, ale w tym konkretnym przypadku postanowiłem zrobić wyjątek. Zakupiłem je na promocji, tylko dlatego że klientka przede mną wypełniła butelkami tego trunku cały koszyk. Złapałem w locie dwie butelki stwierdzając, że skoro tak idzie, to musi być dobre. 

Nie pomyliłem się, bo gdy dać mu pooddychać, okazuje się dość wyrazistym, ale łagodnym, zbilansowanym trunkiem o bogatym aromacie. Jeśli więc traficie na nie, szczególnie w dobrej cenie, nie omieszkajcie nabyć butelki, bo z przyjemnością wypijecie je do jakiegoś dobrego posiłku.