niedziela, 19 czerwca 2016

Kasztelan Niepasteryzowane Świeże

Piwo Kasztelan
Odmiana Kasztelana Niepasteryzowanego o nazwie Świeże to propozycja Browaru Sierpc (Carlsberg). Z piw "codziennych" do grilla lubię Kasztelana, więc skusiłem się i na tę ofertę. Musze przyznać, że jestem zadowolony. Piwo faktycznie ma orzeźwiający, świeży smak i mniej goryczki, co z pewnością spodoba się amatorom lekkich piw. Wielkich różnic poza tym nie stwierdziłem, więc i rozpisywać się nie ma po co. Ciekawa alternatywa na lato, z przyjemnością powtórzę.

Alkohol 5,6%

wtorek, 14 czerwca 2016

Vedett Extra White




Ciekawe belgijskie piwo w stylu Witbier (białe pszeniczne). 

Zapach w butelce intensywny, że aż w nosie kręci, mocno orzeźwiający, typowy dla lekkiego piwa pszenicznego. W szklance zapach mniej intensywny, ale jeszcze przyjemniejszy.

Piwo jest jasnożółte, mętne, o dość wysokim wysyceniu CO2, ale pęcherzyki są drobne, iście szampańskie i bardzo pasują. Piana ładna, choć jak na mój gust opada trochę zbyt szybko i nie robi wrażenia obfitością.

Pyszny, orzeźwiający smak, delikatnie kwaskowe z leciutko goryczkowym, wytrawnym finiszem. Doskonale zrównoważony smak. Gasi pragnienie i sprawia, że ma się ochotę na więcej. Zarówno do napicia się jak i do degustacji. Lekkie.

Przy dobrym nalewaniu (jak to w przypadku piw pszenicznych), a instrukcja jest na etykiecie, wrażenie w ustach pełne i zapewniające wysoką pijalność.

Alkohol 4,7%

sobota, 11 czerwca 2016

Leżajsk Niepasteryzowane


Moja propozycja na kibicowanie. Nic szczególnego, ale nie najgorsze piwo w rozsądnej cenie w Biedronce, a do tego w powiększonej puszce. Za tę cenę warto.

Alkohol 5,1%

piątek, 10 czerwca 2016

Piwa z Browaru Konstancin

W moje ręce wpadły dwa ciekawe piwa z "Browaru Konstancin", uwarzone w browarze Gontyniec. Bardzo podoba mi się stylizowana etykieta, która w mojej opinii świetnie pasuje do piwa.


Konstancin IPA to edycja limitowana o zawartości alkoholu 6,3% i zawartości ekstraktu 16,5%. Do produkcji, jak głosi etykieta, wykorzystano słody: Pale Ale, monachijski, karmelowy jasny oraz pszeniczny, oraz chmiele: Citra, Mosaic i Chinook.

Zapach mocno cytrusowy (głównie cytryna), bardzo ładny i orzeźwiający. Kolor ciemny, jak przystało na IPA, piwo mętne, nieprzejrzyste. Niskie wysycenie CO2 i ładna piana o pęcherzykach o zróżnicowanej wielkości.

Smak chmielowy, bardzo przyjemny z cytrusową goryczką. Pijalne, choć o bardzo zdecydowanym smaku - lepsze do degustowania niż picia na przykład do obiadu. Wrażenie w ustach treściwe. Piwo godne polecenia.


Konstancin z Dębowej Beczki to z kolei piwo jasne, które leżakowało w kadziach z dodatkiem płatków dębu. Alkohol 5,3%, ekstrakt 12,1%.

Zapach piwny, raczej słodowy, po przelaniu do szklanki uzyskujący świeżość. Kolor zaskakująco ciemny (ale nadal piwny). Trunek lekko mętnawy o niskim / średnim wysyceniu CO2 i bardzo ładnej pianie.

Smak przyjemny o bardzo ciekawej, zbalansowanej goryczce, dominującej na finiszu. Czuć odrobinę słodko-gorzko-kwaśnej cytrusowej nuty. Dąb czuć tutaj dopiero na którymś planie i zastanawiam się, czy to nie autosugestia. Niezłe wrażenie w ustach. Piwo z pewnością można uznać za "coś lepszego". 

sobota, 4 czerwca 2016

Piwa z Peruna

Nadarzyła się okazja, by wypróbować piwa z browaru Perun. Aż wstyd, że wcześniej o nich nie pisałem, choć próbowałem już kiedyś. Zapadły mi jednak w pamięć na tyle, że gdy natrafiłem na nie, postanowiłem dokonać zakupu, a w następstwie tego degustacji.

Dzisiaj zatem opiszę wszystkie trzy trunki widoczne na zdjęciu, w kolejności w jakiej ich próbowałem. 

Wszystkie trzy opatrzone są napisem na etykiecie, świadczącym o tym, że Autorem receptury i wykonania był Adam Czogalla - piwowar i eksperymentator browaru Perun. Myślę więc, że jemu winien jestem podziękowania i do niego także powinienem kierować ewentualne uwagi. Jego także z tego miejsca pozdrawiam.

Jasny Grom poszedł na pierwszy ogień, jako pierwsze, sztandarowe piwo tego browaru. Jest to American Pale Ale, a zatem gatunek, do którego mam słabość. Etykieta głosi, że zawartość alkoholu to 5,6%, a ekstraktu 13,1%. Pilzeński, monachijski i karmelowy słód połączono z chmielami: citra, amarillo i mosaic - tak głosi informacja na stronie internetowej, ale chmielenie zmienia się w zależności od warki, a trudno mi określić którą warkę próbowałem.

Kolor trunku jest ciemny, brązowy, bardzo nasycony. Piana nie jest wielka, ale ładnie osadza się na ściankach szklanki i nie opada podczas picia. Wysycenie CO2 nieco zbyt niskie jak na mój gust.

Zapach intensywnie chmilowy, cytrusowy (gorzka skórka pomarańczowa dominuje). Odrobinę marchewkowy (niczym napój typu karotka). 

W smaku cytrusowe orzeźwienie, nieco zbyt mocno goryczkowe (w końcu to nie imperial). W ustach wrażenie zaskakująco wodniste. Ma potencjał, ale spodziewałem się więcej treści i więcej owocowych nut. Dla miłośników goryczki.

Sabat Czarownic to z kolei Dunkelweizen, czyli ciemne pszeniczne na styl niemiecki. Alkohol 5,8%, ekstrakt 13%. Słody: pilzeński, pszeniczny, karmelowy i czekoladowy. Chmiele: sybilla i iunga.

Piwo brunatne niefiltrowane z pianką w kolorze bardzo jasnej kawy. Nieprzejrzyste o niskim wysyceniu CO2 (co w tym gatunku jest zaletą)

Zapach trunku znikomy (bo piwo trochę za zimne), nieco przypalony, trochę owsiany. Całkiem przyjemny.

Bardzo smaczne ciemne piwo pszeniczne o świetnym, treściwym wrażeniu w ustach. Goryczki brak, odrobinę kwaskowe. Finisz także przyjemny, deserowy, odrobinę kawowy i przydymiony.

Noc Kupały to Polish Extra Foreign Stout o zawartości alkoholu 6,4%. Ekstrakt 15%. Słody: jęczmienny, karmelowy oraz barwiący (jęczmień palony). Chmiele tak jak w poprzednim przypadku iunga i sybilla.

Piwo zupełnie czarne, nieprzejrzyste z pianką w kolorze kawy z mlekiem, bardzo ładnej. Wysycenie CO2 raczej niskie i jest to zaleta.

Zapach słabiutki, o dziwo chmielowy z silnym podbiciem karmelowym. Ciekawe połączenie.

W smaku wyraźnie czuć palony chmiel i gorzkie nuty kawowe. Finisz karmelowy, łagodzący wrażenie. Bardzo ciekawe połączenie smakowe, pasujące do siebie wzajemnie. Godne polecenia.




sobota, 14 maja 2016

Lech Ice Mojito

Piwo z napojem o smaku mojito, czyli w zasadzie piwo z limonką i miętą. Dla kogoś, kto lubi napoje z miętą, zapewne niezły, odświeżający drink. Pity dobrze schłodzony nie jest taki zły, ale raczej jako oranżadka niż jako drink alkoholowy, gdyż poziom alkoholu zamyka się w nieśmiałych 2%. W składzie masa "naturalnych aromatów" - rumowy, limonkowy i miętowy.

Dla amatorów mojito i piwa z pewnością produkt wart uwagi, ale mam wrażenie, ze szerzej się nie przyjmie (chociaż patrząc na moje upodobania, wycofywane z rynku jest raczej to, co mi smakuje). Spróbować można jako ciekawostkę - nie odrzuca. Ale jest sporo lepszych trunków.

wtorek, 19 kwietnia 2016

Bojan Szwejk

Jak informuje nas etykietka, przy produkcji tego piwa wykorzystano słód jęczmienny oraz pszeniczny. 

Alkohol 4,7%, Ekstrakt 11%

Po otwarciu butelki daje się wyczuć mocno metaliczny, szklany zapach, ale także nuty cytrusowo - chmielowe.

Pomimo solidnego wysycenia, które określiłbym jako średnie do wysokiego, piana bardzo słaba. Nie da się nawet oka nacieszyć, nie wspominając o innych zmysłach. 

Barwa żółto - pomarańczowa, nieco niezdrowa, ale akceptowalna. Trunek jest niemal idealnie przejrzysty, choć nie do końca. Jest to chyba wpływ tej mieszanki słodowej. Jeśli tak, to pszenicznego słodu mogłoby być odrobinę więcej.

Smak jest dość metaliczny, ale z przyjemną goryczką na finiszu. Po dłuższej degustacji i rozsmakowaniu się (a także ogrzaniu piwa do temperatury niemal pokojowej) mogę stwierdzić, że ma jakiś charakter. Jest w nim coś więcej niż w przeciętnych browarach koncernowych. Smak jednak nie jest wyczuwalny na języku, ale dopiero na podniebieniu i w gardle, więc wrażenie w ustach oceniam na niskie (choć czuć CO2).

To piwo z "Browarów Regionalnych Jakubiak" może się podobać grillowym piwoszom i cowieczornym miłośnikom złotego trunku i chyba z myślą o nich powstało (jak sugerowałaby półka cenowa). Dla smakoszy to ciut mało, ale ja na Bojanie nigdy chyba bardzo się nie zawiodłem.

Zobacz też: