piątek, 19 czerwca 2020

Piwna Karta - APA

kormoran jasny
Piwo pisane literkami, których rozszyfrować nie potrafię, więc ich znaczenie zgaduję.

Alkohol 5,5%

Zapach w butelce to głównie cytrusy, ale jest tam także nuta mydlana, która zaciemnia obraz. Po przelaniu do kufla czuć już tylko owoce, ale do cytrusów dochodzi delikatnie jabłkowy aromat.

Barwa piwa to ciemny pomarańcz, przechodzący w brąz. Trunek dość mętny. Piana natomiast jest jasna i składa się z drobnych i średnich pęcherzyków. Wysycenie CO2 dość wysokie, ale nieprzeszkadzające w konsumpcji.

Pierwszym, co rzuca się na myśl jest duża wodnistość tego trunku. Następnie zauważamy smaki - głównie jest to goryczka skórki pomarańczowej bądź grapefruita, ale da się rozpoznać także cierpkość zielonego jabłka. Nic specjalnego, ale można pić bez wstrętu.

czwartek, 18 czerwca 2020

Staropramen Unfiltered

Wydawało mi się, że kiedyś już opisywałem swoje wrażenia z picia tego piwa. Co więcej, wydawało mi się, że nie były one zbyt dobre. Nie odnalazłem ich jednak na tym blogu, więc postanowiłem spisać je raz jeszcze. Tym razem jednak wypadły pozytywnie.

Alkohol 5%

Zapach w butelce chmielowy, całkiem przyjemny. Po przelaniu do szklanki nadal silnie wyczuwalne jest goryczkowo-cytrusowe orzeźwienie. 

Kolor jest żółto brązowy, złotawy. Piwo jest mętne. Wysycenie CO2 średnie do wysokiego. Piana gęsta, drobnopęcherzykowa i pyszna, smakująca cytrusami. 

W smaku docenić należy świetne zbalansowanie - piwo to nie jest ani nachalnie gorzkie, anie słodko mdłe. Cytrusowa goryczka jest wyczuwalna, ale nie agresywna. Czuć nuty owocowe, takie dobrze znane z naszej strefy klimatycznej - śliwki, morele. Do tego nie jest puste czy wodniste - przyjemne uczucie w ustach towarzyszy przez cały czas. Chętnie będę popijał to piwko dla relaksu, co i Wam polecam.



piątek, 5 czerwca 2020

Ciemna 10 - Stary Browar Kościerzyna

Piwo ciemne, świeże, niefiltrowane o zawartości alkoholu 3,9% (więc lekkie), a ekstraktu 11,8%. Butelka zachęcająca, dostojna. Wewnątrz słody: Monachijski, Pilzeński, karmelowy jasny, pszeniczny, palony barwiący. Chmiele: Tetnanger, Hersbrucker, Cascade, Saaz, Sybilla.

Zapach w butelce to palony karmel. W szklance czuć głównie słód.

Barwa czarno-brunatna, piana niewielka, niskie wysycenie CO2.

W smaku delikatnie kwaskowe. Czuć kawę (kwasowość typowa dla kawy), ale także wędzone owoce (gruszki głównie), co jest bardzo przyjemne. Warto spróbować.

czwartek, 4 czerwca 2020

Krusovice Imperial Pils

Zacznę od tego, że do zakupu skusił mnie napis "Imperial". Spodziewałem się bowiem mocno chmielowej goryczki. Niestety srogo się zawiodłem. 

Alkohol 5%

Zapach w butelce nie jest przyjemny - warzywno-grzybowy. W szklance czuć głównie drożdże, a więc też nie to, czego się spodziewałem. Ani śladu chmielu.

Piana ładna, gęsta, średniopęcherzykowa. Duże nasycenie CO2. Barwa miodowa.

W smaku dominuję... metal. Niestety aromat gwoździ jest mocno wyczuwalny. Goryczka jest sztuczna, wrażenie w ustach wodniste. Porażka.

czwartek, 28 maja 2020

Trybunał

Znalazłem w sklepie trzy piwa z Piotrkowa Trybunalskiego. Były w rozsądnej cenie, więc postanowiłem wypróbować. Bez specjalnych oczekiwań (tym razem).


Na pierwszy ogień poszedł Trybunał Pils.

Alkohol 6%, Ekstrakt 11,7%

Zapach w butelce był tym, co określam jako "szklany". To specyficzny zapach piwa w szklanej butelce, jaki pamiętam z dawnych lat. Nie nieprzyjemny, raczej nieco nostalgiczny. Czuć także chmiel. Aromat określiłbym jako świeży. Po przelaniu do szklanki czuć go mało i wpada w nieprzyjemnie chemiczne nuty.

Piana obfita o zróżnicowanych pęcherzykach ma gorzki smak. Barwa piwa miodowa, nie bardzo ciemna.

W smaku czuć goryczkę, ale nie cytrusową, tylko raczej apteczną. Smak nie jest złożony. Przy dużym zaangażowaniu dobrej woli czuć skórkę grapefruitową na finiszu. W ustach nawet nie najgorsze wrażenie - nie całkiem wodniste.


Następnie wypróbowałem Trybunał Export - Podwójnie Chmielone.

Alkohol 5%, Ekstrakt 12%, IBU 45

Zapach w butelce jest znów "szklany", orzeźwiający, nawet lekko cytrusowy. W szklance nie czuć go wcale.

Piana wysoka o drobnych pęcherzykach. Barwa trunku także jasno-miodowa.

W smaku silnie grapefruitowa goryczka (o charakterze tych białych błonek z grapefruita). I niewiele poza tym. W ustach czuć je raczej jako wodniste.


Na koniec przyszedł czas na Trybunał Trójsłodowy (gatunek to Marcowe).

Alkohol 6%, Ekstrakt 13% (słód pilzeński, karmelowy i pszeniczny)

Zapach bijący z butelki jest słodkawy, nawet lekko owocowy. W szklance nie czuć prawie niczego.

Piana bardzo obfita, drobnobąbelkowa. Tworzy ładną koronkę na ściankach szklanicy. Ponadto jest słodkawa, nie tak jak w przypadku poprzedników. Barwa bursztynowa, przejrzysta. Wysycenie CO2 średnie.

Pierwszym na co zwróciłem uwagę jest wodniste wrażenie w ustach. Brak mu treści, mimo 13% ekstraktu i zastosowaniu 3 słodów. Goryczki nie ma prawie wcale. Jest słodkawe, mdłe i nieciekawe.

sobota, 4 stycznia 2020

Rożkowe i Flagowe

Dziś dwa piwa z Browaru Spółdzielczego w Pucku, które trafiły w moje ręce podczas zakupów spożywczych, a których etykiety nie pozwoliły mi przejść obok obojętnie.

Rożkowe - piwo będące owocem współpracy Browaru Piwoteka i Browaru Spółdzielczego z Pucka. Gatunek to Gose (pierwsze słyszę i nie będę się zgrywał na specjalistę). Źródła mówią o lekkim pszenicznym piwie, kwaśnym, z dodatkiem soli, o wyraźnie kolendrowym aromacie. Etykieta wspomina o zawartości Alkoholu 3,5%.

Zapach w butelce jest dość drażniący, kwaśnawy, intensywny i zupełnie nietypowy dla piwa. Czuć ciężką, ziołową nutę, którą zapewne zawdzięczamy kolendrze. W szklance czuć aromat jabłkowy, kwaskowy, ale nie przesadnie. Przyjemnie owocowy i zaskakujący.

Piwo jest raczej przejrzyste, żółto - miodowe, o niskim wysyceniu CO2 i z prawie nieistniejącą pianką.

W smaku słono kwaśne, z ciekawym aromatem jabłkowym (w finiszu wyczuwalna cierpkość niedojrzałych jabłek, albo jabłkowej skórki). Całość sprawia odrobinę szampańskie czy też cydrowe wrażenie (zapewne z uwagi na tę odrobinę CO2 i jabłkowy posmak). Słone nuty całkiem nieźle współgrają z całością i są bardzo zaskakujące. Jeśli ktoś chciałby poszerzyć piwne doświadczenia i iść w stronę czegoś nietypowego, bardzo polecam zapoznanie się z tym smakiem.

Flagowe - american IPA, czyli gatunek znany mi i lubiany. Oszczędna, monochromatyczna etykieta z charakterystycznym węzłem informuje o zawartości Alkoholu na poziomie 6,2%.

Zapach w butelce jest bardzo zachęcający, cytrusowy z wyczuwalną goryczką, świeży. W szklance można dodatkowo wyczuć lekko waniliową nutę, co do której nie jestem pewien, czy powstała celowo.

Trunek jest mętny, barwa brązowo - żółta, korespondująca z kolorem etykiety. Piana gęsta, sztywna o drobnych pęcherzykach. Wysycenie Co2 niskie, w porywach do średniego.

W smaku treściwe, goryczkowe, czuć cytrusy i zioła. Nie jest jednak w żadnym razie kwaśne - cytrusowa jest jedynie goryczka. Ziołowość lekko apteczna i trudna dla mnie do zdefiniowania, aromat sprawia wrażenie ziołowego szamponu, ale nie jest nieprzyjemny - ot ciekawostka. Wydaje mi się, że piwo jest nieco "za bardzo IPA", jakby chciało dać z siebie 110% normy. Brakuje odrobinę równowagi i delikatności. Ale może to jedynie moje odczucia. IPA oraz AIPA wolę pijać latem, a nie zimą i być może ten aspekt wpływa na moją ocenę.

poniedziałek, 25 listopada 2019

Anyżus Kraftus i Whisky Stout

Dwie propozycje od Kultowego Browaru Staropolskiego, które zakupiłem jakiś czas temu i czekały na degustację, udało mi się w końcu wypić. Od razu powiem, że miałem dość wysokie wymagania, które chyba nie zostały spełnione...

Na pierwszy ogień poszedł Anyżus Kraftus, piwo anyżkowe. 

Etykieta głosi, że Alkohol 5,8%, Ekstrakt 13,5%

Zapach w butelce przypomina piwo pszeniczne z dodatkiem anyżku, ale po przelaniu do szklanki dzieje się rzecz dziwna i pojawia się nieprzyjemny, chemiczny kwaśny odór. 

Piana jest ładna, ale nietrwała, a piwo ma kolor miodowy i jest mętne. 

Najbardziej interesował mnie w tym piwie właśnie anyżek, ale czuć go tylko odrobinę na finiszu. Poza tym piwo jest dość smaczne, delikatne w smaku. Niestety wodniste.


Pora na drugiego reprezentanta browaru, czyli Whisky Stout z serii "Piwna Mapa Świata", "Torfowiska wyspy Islay".

Alkohol 6,2%, Ekstrakt 15%, słody: Pilzeński, Whisky, Palony, chmiele: Magnum, Sybilla, Hallertauer Tradicion, drożdże górnej fermentacji S-04.

Zapach w butelce jest kawowo - karmelowy, nieco korzenny. Po przelaniu do szklanki wyraźnie czuć drożdże. 

Piana jest ładna, beżowa o drobnych i średnich pęcherzykach, natomiast sam trunek jest czarny i nieprzejrzysty. Wysycenie CO2 niskie. 

Smak wyraźnie kawowy, z charakterystyczną goryczką. Whisky nie czuć za to wcale. Tym niemniej zupełnie mi to nie przeszkadzało, bo piwo smaczne, gładkie i dobrze skomponowane. Nie przytłacza, a daje sporo przyjemności. Tylko ta nazwa myląca.