poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Classe Royale

Hefeweissbier
Jak informuje napis na puszce: Classe Royale Premium Hefeweissbier. Niemieckie (choć produkowane przez holenderski browar) piwo pszeniczne - niezłe i złociste w barwie. Nie jest ono może wybitnie chmielowe, ale też nie nazbyt słodkie. Piana po nalaniu do kufla ładna, drobna, chociaż nie utrzymuje się długo. Wysycenie średnie. 
Sklasyfikowałbym je jako niezłe piwo do codziennego picia, bez specjalnej okazji. Nie do delektowania się, ale na mecz, czy spotkanie towarzyskie byłoby niezłe. Niestety - na to jest raczej zbyt drogie. W tej cenie można znaleźć coś lepszego, ale jeśli traficie na promocji - weźcie jedno czy dwa.

piątek, 1 sierpnia 2014

Lwówek Belg i Wiedeńskie

Lwówek podobał mi się ostatnio, zatem postanowiłem spróbować i innych piw z tego browaru. W tym celu zakupiłem dwa z nich - Lwówek Belg i Lwówek Wiedeńskie - i spróbowałem. Okazało się, że warto.

Jako, ze ostatnio piwa w stylu belgijskim nie przypadły mi do gustu z pewną dozą nieśmiałości podszedłem do piwa Lwówek Belg. Jednakże jest to piwo z gatunku Belgijskie Pale Ale, a to zupełnie inna para kaloszy. W kuflu ujawniła się piękna barwa ciemnego bursztynu i ładna pianka, która jednak szybko opadła. Zapach podrażnił zmysły smakowitymi cytrusowymi nutami. W smaku czuć chmiel, nieprzesadną słodycz oraz nuty owocowe, które można było zidentyfikować już w zapachu. Efekt psuje odrobinę żelazistość - szkoda, bo byłoby świetne. Ale i tak jest godne polecenia. Alkohol 4,2%, Ekstrakt 13%.

Lwówek Wiedeńskie z kolei jest Lagerem, ale o niespotykanie ciemnej barwie. Zapach silnie karmelowy, zawierający nutkę chmielową. W smaku w pierwszej chwili daje się wyczuć chmielową goryczkę, ale niestety po chwili zostaje ona zalana morzem karmelu. Chwilami zdawało mi się, że piwo to jest zbalansowane między goryczą a słodyczą, ale im robiło się cieplejsze, tym wrażenia smakowe bardziej przechylały się na stronę karmelu, co niestety nie poprawiło mojego humoru. Trunek niezły, ale nie wybitny - spróbować można, szczególnie jeśli ktoś lubi ciemniejsze i słodsze piwa. Piany brak, wysycenie żadne. Alkohol 5,5%, Ekstrakt 13%.

Zobacz też:


czwartek, 24 lipca 2014

Bojan Strażackie

Browar w BojanowieSezon sprzyja piciu piwa, co z kolei przekłada się na ilość recenzji na niniejszym blogu. Dzisiaj ciekawostka z browaru w Bojanowie - Bojan Strażackie. Jest to piwo, którego zadaniem jest uczcić strażaków, jako że gdy w Bojanowie powstała Straż Ogniowa, w celu obserwacji terenu korzystano z wieży browaru i właśnie w ten sposób wypatrywano zagrożeń.
Piwo to to niefiltrowany Lager o bardzo przyjemnym aromacie i bogatym smaku. Orzeźwiający, lekko mętny (w końcu niefiltrowany), odrobinę cytrusowy i z wyczuwalną chmielową goryczką Bojan musi się podobać. Niestety wrażenie psuje odrobinę metaliczny posmak (uszkodzenie powłoki tanku?). Pianka niewielka, średnie wysycenie. Piwo zdecydowanie godne polecenia, w dodatku w rozsądnej cenie.
Alkohol 5%, Ekstrakt 11%. 

środa, 23 lipca 2014

Stare Misto

Piwo
Piłem to piwo wczoraj i choć jest mi nieźle znane, to nie jestem jego wielkim fanem. Aromat słodowy, chmiel wyczuwalny, ale trzeba go poszukać, gdyż jest bardzo delikatny. Brak mi tej chmielowej goryczki, bo poza tym piwo smaczne i orzeźwiające. Piana całkiem ładna, barwa o odrobinę żółtawym zabarwieniu. 
Piwo to wytwarzane jest we Lwowie od wieków, zatem tradycyjna receptura powinna dawać o sobie znać. Jeśli o mnie chodzi - daje, ale za mało.

wtorek, 22 lipca 2014

Radeberger

Wczoraj do cygara wypiłem Radeberger Pilsner. Zwyczajne, smaczne piwo do codziennego użytku. Nie ma się czym delektować czy zachwycać, ale jest to solidna pozycja na wieczorne spożywanie na mecz, czy w towarzystwie. Niby nic szczególnego, ale cieszy, że można jeszcze po prostu napić się piwa, które nie będzie zbyt rozwodnione, mdłe czy zwyczajnie niesmaczne.

niedziela, 20 lipca 2014

Argus - edycje limitowane 2014

Dzisiaj szybka, krótka, zwięzła recenzja limitowanych edycji Argusa - piwa Lidlowego, które nabyłem w ramach piwnych zakupów. To już ostatnie degustacje piw z tej partii zakupowej. Mam nadzieję jednak, że to nie będą ostatnie zakupy.


Na pierwszy ogień Argus Koźlak Rubinowy. Przelanie do kufla ujawniło głęboką, brązową barwę - pierwszy plus. W zapachu karmelowe nuty, ale nie przesadne. Na pierwszy rzut oka daje się stwierdzić znikome wysycenie i brak pianki. Smak całkiem przyjemny, delikatnie słodkawe, ale z odrobiną  pożądanej, chmielowej goryczki. Alkohol 6,5%, Ekstrakt 15,1%.

Kolejnym, jak na zdjęciu widać, był Argus Lager Złocisty, który (uprzedzę trochę fakty) smakował mi z tej trójki najbardziej. Goryczka co prawda mogłaby być odrobinę bardziej zdecydowana, ale trunek całkiem przyjemny. Nawet wydało mi się mniej wodniste niż towarzysze. Po przełknięciu ujawnia się niestety odrobina słodyczy, która nie jest potrzebna. Minusem jest także bardzo mała pienistość i dość niskie wysycenie. Alkohol 5,7%, Ekstrakt 12,2%.

Ostatnim piwem był Argus Dostojny Bursztynowy, który okazuje się piwem warzonym na sposób belgijski. Zdecydowanie najgorsze z tej trójki (nie dałem rady wypić całego kufla). Ciemnobursztynowa barwa, brak goryczki i nieznośna słodycz to charakterystyka tego trunku. W przeciwieństwie do poprzedników posiada jednak jakąkolwiek piankę. Niestety z każdym łykiem rosło mi w ustach i nie miałem w piciu go żadnej przyjemności. Alkohol 6,8%, Ekstrakt 14,5%.

Zobacz też:

poniedziałek, 14 lipca 2014

Brytyjskie Ale

Przyszła pora na opisanie Brytyjskich Ale, które nabyłem podczas piwnych zakupów w Lidlu.
To doświadczenie potwierdziło moją wcześniejszą teorię, że brytyjskie ale najlepiej jest pić chłodne, ale nie zimne ani zmrożone.

Bishops Finger to najmocniejsze piwo z tych czterech. Piwo pochodzi z browaru w Faversham w Kent. Jest także najciemniejszym trunkiem z powyższych - jego barwa wpada w ciemny brąz. Zapach dość wyraźny, ostry, lekko karmelowy. Smak bogaty, gorzki, lekko owocowy. Piwo jest niestety zbyt wodniste jak na mój gust. Alkohol: 5,4%.

Abbot Ale z kolei to wytwór browaru Greene King z Suffolk. Z niniejszych trunków najbardziej przypadło mi do gustu, a to z powodu świetnego wyważenia pomiędzy smakiem a konsystencją. Smak bowiem orzeźwia i nie jest tak mocny, by przytłoczyć, a konsystencja odrobinę mniej wodnista od Bishops Finger Ale. Kolor tego piwa jest jaśniejszy, a zapach przypomina świeżo upieczone drożdżowe ciasto (co nie znaczy, że zalatuje drożdżami). Lekka goryczka przy średnim wysyceniu (i prawie żadnej pianie) sprawia, że to świetny trunek na upalne dni. Alkohol 5%.

Ruddles County to już trzecie Ale z kolekcji i drugie z browaru Greene King. Charakteryzuje się ładnym kolorem ciemnego bursztynu oraz przyjemnym, chmielowym zapachem. Po nalaniu ujawnia ładną, gęstą, drobną pianę, która jednak nie utrzymuje się długo. Wysycenie CO2 nie jest wysokie, ale wystarczające. W smaku pełne i zdecydowane. Orzeźwiający smak chmielu podszytego gorzkawymi cytrusami, które jednak nie niepokoją i bardzo ładnie wpisują się w całość smaku - dodają lekkiej kwaskowatości. Alkohol: 4,3%.

Ostatnim trunkiem jest Spitfire - wyrób browaru z Faversham z okazji uczczenia pięćdziesiątej rocznicy Bitwy o Anglię (w roku 1990). Jest to piwo ciemnobursztynowe w kolorze, o wyraźnie chmielowym zapachu i smaku. Niestety konsystencja jest dość wodnista, ale sam napój smaczny, chociaż czegoś mu brak. Alkohol 4,5%.

Jeśli miałbym uszeregować te piwa od najlepszego, to na pierwszym miejscu Abbot Ale, następnie Ruddles County, następnie Spitfire i na końcu Bishops Finger. Tym niemniej, polecam spróbować każdego z nich, by odnaleźć swój ulubiony smak brytyjskiego ale.