sobota, 24 listopada 2012

Wyjątkowe piwa

Ostatnimi dniami udało mi się nabyć dwa produkty AleBrowaru - Słodkie "Sweet Cow" - Milk Stout oraz wspaniałe dyniowe "Naked Mummy" - Pumpkin Ale. Niepowtarzalne, doskonałe piwa warte swojej ceny - kosztują około 7PLN za butelkę - za tą cenę można kupić byle sikacza w knajpie, albo te wspaniałe smakołyki do spożycia w domu. Amatorzy złotego trunku muszą spróbować wyjątkowych wyrobów AleBrowaru!

niedziela, 28 października 2012

sobota, 23 czerwca 2012

Mecz Polska - Czechy


Na ten mecz poczynione zostały właściwe przygotowania, alkohol kupiony, dla każdego pijącego przygotowana odpowiednia liczba kieliszków (cały czas muszą być pełne) i... pijemy!
A jak?
Otóż za każdym razem, kiedy Polacy mieli rzut wolny - pijemy kieliszek Cytrynówki Lubelskiej. Każdy rzut rożny oraz karny (karnych nie było - tylko Grecy jak dotąd mieli karne) - pijemy kieliszek Polskiej Wiśniowej. Każdy aut popijamy piwem. Plan był taki, by bramki Polaków popijać wszystkim, ale tych się nie doczekaliśmy - szkoda... niedługo Ćwierćfinały, już bez Polaków.

Polecam praktykować i w innych sytuacjach (przykładem jest film "Big Lebowski" - pijemy zawsze kiedy ktoś ucisza Donniego (jeden trunek) oraz gdy Kolesiowi coś dzieje się z samochodem (drugi trunek).

wtorek, 14 lutego 2012

Tequila Sierra Złota

W zeszły piątek się to zdarzyło. Piliśmy w 3 osoby (bo jedna to kierowca), ale można liczyć, że w 2 i pół, bo my z kumplem piliśmy uczciwie, a moja tak co drugą kolejkę. Poszły 2 flaszki, co nie jest najgorszym wynikiem. Poszedłem spać około 2.00, wstałem o 7.00, troszę jeszcze pijany, ale szybko przeszło. Kaca i jakichkolwiek efektów brak (chociaż kumpel spowiadał się, że trochę nim telepało rankiem). Tequila złota pita była pod zimne pomarańcze z cynamonem - udane połączenie.

poniedziałek, 17 października 2011

Piątek

Można uznać, że piły 2 osoby...
Poszło:
- prawie 0,7 tequili (Sierra, złota. Pod pomarańcze i cynamon)
- około 0,3 Polskiej Wiśniowej (jako wódka wiśniowa jest bezkonkurencyjna)
- po szklaneczce Gorzkiej Żołądkowej na lodzie
- po kielonku miodu pitnego własnej roboty (bo taki najlepszy jest)
Ja wcześniej wypiłem 2 piwa.

Efektów ubocznych brak, pierwszy toast tradycyjny - "na pohybel sk....synom". Koleżanka miała ranbo lekkiego kaca, ja nie odczułem, mimo że trochę się odzwyczaiłem. Ale w końcu ilość nie była przerażająca.

piątek, 14 października 2011

Porto

Ostatnio udało nam się spotkać i napić Porto. Dokończyliśmy jedną butelkę oraz wypiliśmy drugą w całości - oba trunki były wspaniałe, ale ten drugi jednak wspanialszy. Postaram się wstawić zdjęcie butelki - z pełną odpowiedzialnością mogę ten trunek polecić wszystkim smakoszom! Na spotkaniu delektowaliśmy się także miodem własnej roboty. Efektów ubocznych nie odnotowano :-)

czwartek, 6 października 2011

Brak picia

Mało ostatnio okazji do Picia. To znaczy okazja jest, ale odkładana na "lepszy moment", bo w chwili obecnej nawał pracy i nie ma kiedy porządnie się napić. Więc wieczorami jedno piwko albo lampka Napoleona i oczekiwanie na Grande Finale, czyli możliwość opicia okazji bez konieczności ograniczania się.