czwartek, 19 listopada 2015

Żywiec 2015 Saison

Żywiec 2015
Nowe piwo od Żywca, aktualnie mocno reklamowane, prosiło się o wypróbowanie. Nie miałem wielkich nadziei, ale postanowiłem dać mu szansę. Na butelce miernik temperatury upewnia, że spożywam je odpowiednio schłodzone.

Trunek barwy miodowej nie ma zbyt wyraźnej piany. Pojawiają się ładne, średniej wielkości pęcherzyki, ale znikają bez śladu zaraz po nalaniu. Sam płyn jest półprzejrzysty i zachęcający.

Zapach cytrusowego chmielu jest niezmiernie kuszący i uwodzi tak, że zaczynam mieć co do niego wyższe oczekiwania niż jeszcze przed chwilą. 

Smak przyjemnie zbalansowany, wyrównany, o pysznej, cytrusowej goryczce i finiszu w postaci owoców południowych. Bardzo orzeźwiające. Wrażenie w ustach też dość przyzwoite.

Warto spróbować, bo jak na piwo koncernowe, dostępne niemal wszędzie, jest całkiem przyzwoite.

Alkohol 6,5%, Ekstrakt 13,8%

Inne od Żywca:

sobota, 3 października 2015

Rebel Radler Lychee

Radlery zyskują popularność, a wraz z nią pojawiają się coraz to nowsze ich smaki. Lubię czasem napić się "drinka na bazie piwa", zatem chętnie próbuję takich nowości. Ze skutkiem jednak tych prób bywa różnie.

Otwierając butelkę miałem pewne oczekiwania, które potwierdziły się w stu procentach. A zatem przyjemny, orzeźwiający zapach piwa z sokiem (by nie było zbyt słodkie, polecam pić je dobrze schłodzone, zimniejsze nawet niż czyste piwo). Smak orzeźwiający, owocowy z lekką, trudno uchwytną goryczką, która nadaje "soczkowi" nieco charakteru.

Alkohol 4%, Ekstrakt 12%

Ostatnio jednak moim faworytem w kategorii piwnych drinków owocowych jest Warka Radler czarna porzeczka z limonką i to właśnie ją polecam zarówno ze względu na smak jak i cenę.

czwartek, 1 października 2015

Karpackie - Pils, Premium, 9% (Mocne)

Promocja na Karpackie, więc okazja do spróbowania tego piwa, kojarzonego raczej z "tanimi browarkami" niż z czymkolwiek "więcej". Czy zaskoczy?

Karpackie Pils (4% alkoholu)
  • Kolor jest pomarańczowy i lekko niezdrowy. Piana bardzo ładna, ale niestety dość szybko opada.
  • Zapach wyraźnie słodowy, odrobinę metaliczny.
  • Smak trochę nieświeży, metaliczny, mało zdecydowany. Dość nieciekawy i niezachęcający. Wrażenie w ustach - rozwodnione.

Karpackie Premium (5% alkoholu)
  • Przejrzyste, jasne piwo, o bardzo zachęcającej barwie. Piana gęsta, drobna.
  • Zapach słodowy, przyjemny.
  • Smak zrównoważony o delikatnej goryczce - nieco wakacyjny. Wrażenie w ustach przyjemne, półpełne.

Karpackie 9%
  • Barwa zdecydowanie ciemniejsza, miodowa. Piana nie tak drobna jak w przypadku poprzednich gatunków, szybko opada.
  • Silnie słodowy zapach, nieco narzucający się alkoholem (spirytusowy).
  • Smak goryczkowy, wyraźnie (zbyt wyraźnie) alkoholowy.

Podsumowując - gdybym miał ochotę na smaczne, zwykłe piwo na imprezę z grillem, to bez wahania sięgnąłbym po Karpackie Premium, gdyż poza ceną niczym nie ustępuje ogólnie znanym piwom z dużych browarów, które możemy kupić w supermarkecie. Gdyby jednak chodziło mi o dużą liczbę procentów w jak najniższej cenie, kupiłbym Karpackie 9%. Puszka kosztuje poniżej 2,50 PLN, czyli za 4 puszki zapłacimy około 10 PLN, a alkoholu niemal tyle, co w półlitrówce wódki.

piątek, 25 września 2015

Grangestone

Single Malt z Biedronki - niemożliwe? A jednak!

Zarówno butelka jak i tuba prezentuje się doskonale. Ciekawy, nietuzinkowy kształt, grube szkło, przyjemne, dostojne wzornictwo - wszystko to robi doskonałe wrażenie. Etykieta dostarczy kilku ciekawych danych (jak na przykład beczki, w których finiszował ten gatunek), chociaż kompletu informacji nie dostaniemy (na przykład wieku tej Whisky). Dopełnieniem jest zamknięcie solidnym korkiem. 

Zapach mocny, zdecydowany i wcale przyjemny. Wyrazistość chyba nieco przesadzona, bo mocniejsze zaciągnięcie się może wyciskać łzy z oczu. Ale prawdopodobnie tak ma być.

W kwestii smaku, wyraźnie czuć karmelową słodycz i... alkohol niestety. Nie jest to zarzut dyskwalifikujący, ale z pewnością świadczy o braku zbilansowania smaków. Porównując jednak smak do ceny, która przypomina raczej Whisky mieszaną, a nie Single Malt, jest to trunek z pewnością wart uwagi. Być może jest to alternatywa dla smakoszy Whisky z nieco cieńszym portfelem, by mogli napić się czegoś niezłego, nawet codziennie. 

środa, 23 września 2015

Bernard Svatecni Lezak

Nie tak dawno miałem okazję kosztować wielce przyjemnego Bernarda Cernego. Tym razem został mi sprezentowany Bernard jaśniejszy, o przejrzystej barwie i zdecydowanym charakterze. Otwarciu towarzyszy jakże przyjemny wystrzał, bo piwo jest solidnie wysycone CO2, choć nie przeszkadza to w konsumpcji. 

Piana jest wysoka, gęsta i utrzymuje się przez dłuższą chwilę, pozwalając cieszyć oczy i wzmagając doznania podczas picia (kto nie lubi piwnej piany osadzającej się na wąsach niech pierwszy rzuci kamieniem). 

Zapach trunku jest przyjemny, chociaż czuć niepokojące, metaliczne nuty, które przebijają przez chmielowy aromat. Poza tymi dwoma składnikami zapachowymi (chmiel i metal), nie czuć nic więcej, co zwiastuje wytrawny smak.

Smak przyjemnie gorzki, ale nie cytrusowy. Nieco chyba zbyt zdecydowany i po pierwszym łyku zajmuje chwilę, by do niego przywyknąć. Problemy stwarza wspomniana metaliczność, która także w smaku tłumi chmiel. Nie dyskwalifikuje to piwa, ale wprowadza niewielki dysonans. Mimo to, uważam, że piwo warte jest degustacji, zatem polecam.

Alkohol 5%

środa, 16 września 2015

Chianti Sensi Riserva 2009


Czytałem o tym winie sporo niepochlebnych opinii, ale postanowiłem go spróbować, żeby przekonać się na własne kubki smakowe. 

W związku z powyższym od razu chciałbym zdementować pogłoski o chemicznym posmaku, bo w mojej butelce takowego nie było. Pojawiły się co prawda zgrzyty związane z lekkim absmakiem, nieprzyjemną, nieco drzewną cierpkością i jakąś słodkawą nutą w finiszu, która nijak nie pasowała, ale nie nazwałbym ich chemicznymi. Mimo to wino nie bardzo nadawało się do picia bez towarzystwa.

W towarzystwie aromatycznego, pikantnego spaghetti natomiast objawiło swoje zalety. Świetnie podkręciło smak, a każdy kęs popijany nim tworzył idealny duet. Najwyraźniej warto to wino potraktować jako trunek obiadowy, do dań pikantnych, bo wtedy pokazuje co potrafi. Tak też zalecam go kosztować.

wtorek, 1 września 2015

Po Godzinach - AIPA

Kolejny trunek z browaru Amber z serii "Po Godzinach" na jaki udało mi się trafić. Na etykiecie jest wiele przydatnych informacji, które chciałem porównać ze stanem faktycznym. Te, które przyjmuje na wiarę, to że uwarzono 200 hektolitrów w czerwcu 2015 roku, a piwo jest niefiltrowane i pasteryzowane. 

Ekstrakt 15,1%, Alkohol 5,8%

Po przelaniu do kufla pokazuje się ładna, choć niewysoka, gęsta piana złożona z drobnych i średnich pęcherzyków, która jednak dość szybko opada. 

Na etykiecie odnajdujemy informację, że kolor jest ciemno-bursztynowy i w pełni zgadza się to ze stanem faktycznym. Dodatkowo trunek nie jest przejrzysty, czyli potwierdza się informacja o braku filtrowania. Ja barwę określiłbym jako miodową.

Zapach na etykiecie opisano jako cytrusowy z nutami żywicznymi i taki faktycznie jest. Nic dodać nic ująć.

Smak opisano jako "wyrazistą goryczkę, w tle nuty słodowe" i to także się zgadza. Należałoby jednak dodać, że goryczka jest wulgarna, niezrównoważona, a cytrusy ograniczają się do gorzkiej skórki pomarańczowej.

Podsumowując, piwo ma potencjał, ale brak mu zbilansowania, wskutek czego pijemy trunek zbyt gorzki, bez żadnej przeciwwagi do goryczy. Na dłuższą metę jest to męczące. Nieźle za to powinno się sprawdzać jako składnik dań, a nawet jako grzaniec po dodaniu odpowiednich korzeni. Spróbować mimo to warto, by samemu wyrobić sobie zdanie.

Inne piwa z browaru Amber: